[sam id=”24″ codes=”true”]Scrambler na bazie BMW R1200S jest jak powiew świeżego powietrza w siermiężnym świecie customów inspirowanych Bawarią. Jest nowoczesny, wizualnie lekki, a przy tym praktyczny – w sam raz na weekendową wycieczkę.

Renard Andres Uibomae to estoński tuner motocyklowy i właściciel warsztatu Renard Speed Shop. Jeden z jego klientów, na co dzień zwiedzający świat na potężnym GS-ie zapragnął drugiego motocykla, lżejszego i stylowego, w sam raz na niedzielne przejażdżki.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Wybór padł na BMW R1200S z 2006 roku, który początkowo miał stać się cafe racerem. Z biegiem czasu i postępem prac projekt ewoluował w stronę nowoczesnego scramblera i był to strzał w dziesiątkę.

BMW Renard (1)Dzieło Renarda od samego początku przykuwa wzrok znakomitymi proporcjami i urodą daleką od typowych wytworów ziemi germańskiej. Siłą tego motocykla są znakomicie opracowane detale. Mocny silnik nie wymagał żadnych ingerencji, twórca skupił się na tym, co wokół pieca. A tam dzieją się prawdziwe cuda.

BMW Renard (5)Estończyk jest mistrzem w tworzeniu elementów z aluminium. Mikro-owiewka, zbiornik paliwa, błotniki, klamki sprzęgła i hamulca oraz osłony termiczne pod siodłem to wyrób własny. Zawieszenie, hamulce i reszta osprzętu pochodzą od co najmniej renomowanych producentów, jak Ohlins, Beringer, Akrapovic i wielu innych. Siodło i umieszczone pod nim panele pokryte są szlachetną Alcantarą.

BMW Renard (2)Koła tej maszyny, 19-calowe z przodu i 17-calowe tylne obuto w opony Metzeler Karoo 3s z głębokim bieżnikiem, znakomicie spisujące się w codziennej jeździe i lekkim terenie.

BMW Renard (4)Wyraźnym znakiem ręki mistrza są malowane na jasnoniebieski kolor elementy ramy i zawieszenia, które świetnie korespondują z matową szarością innych elementów i nawiązują do słynnego logo BMW. Dzieło Renard Speed Shop odnajdzie się na salonach, a na co dzień będzie dobrym kompanem okolicznych eskapad. Przyjazny custom z ludzką twarzą.

BMW Renard (3)

1 KOMENTARZ

  1. Może BMW być ładne? Może. A tych fabrycznych stylistów którym motocykl kojarzy się wyłącznie z czołgiem dziadka mogliby wywalić z roboty i zatrudnić tego gościa. Sukces murowany.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!