Motocykl miejski niejedno ma imię. Czy porównywanie Suzuki VanVana 125 i Kawasaki KLX250 ma jakikolwiek sens? Jeśli poruszamy się głównie w mieście, a w weekend lubimy poszaleć po bocznych drogach to zdecydowanie tak.

Dwa kółka to bardzo skuteczna broń w walce z piekłem miejskiej dżungli. Dzielnych wojaków-mieszczuchów podzielić można na kilka grup. Pierwsza to ortodoksyjni wyznawcy „prawdziwych” motocykli – do pracy jeżdżą poważnymi maszynami, odziani w turystyczne kombi lub skóry (ze sliderami lub frędzlami, zależnie od preferowanego stylu).

[sam id=”11″ codes=”true”]

Kolejna ekipa – wszelkiej maści skuterzyści, od dostawców pizzy po krawaciarzy na Burgmanach z teczką (na każdego?) pod siodłem, z godnością „odbzykujący” start spod świateł. Jednak najlepiej radzą sobie kierowcy maszyn, których rodowód jest wybitnie pozamiejski.

Suzuki VanVan125 (18)
Opony na plaże jak znalazł
Mowa oczywiście o enduro, scramblerach i innych motocyklach, które można ująć w roboczą grupę adventure. Jeszcze niedawno ich główną przewagą było stabilne zachowanie na podłej jakości nawierzchniach. Odkąd jednak w domach masowo pojawiły się zmywarki, chemia z Niemiec i inne dobra, ulice również nabrały ogłady. W dalszym ciągu jednak pojazdy o sporym prześwicie rządzą niepodzielnie, tym razem nie dają szans studzienkom, wyjazdom z budowy i krawężnikom, nie tylko tym w mundurach.

Mniej znaczy… Właśnie, co?

Kawasaki KLX125 (3)Będąc w pierwszej z wymienionych kategorii motocyklistów, a pod koniec sezonu zasilając szeregi skuterzystów, mam także okazję spróbować dwóch japońskich propozycji z segmentu „miejskiej przygody”.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Mimo pozornej absurdalności takiego porównania ciekaw jestem czy różnice między tymi maszynami będą widoczne dla zwykłego zjadacza chleba, który w stresie i pocie czoła przeciska się codziennie Puławską lub Krakowską. Dla kogoś, kto nie ucieka wyczynowo przed Strażą Leśną, przedkładając nad tę rozrywkę spokojne podróże bocznymi wiejskimi drogami.

Suzuki VanVan125 (27)Suzuki VanVan 125 i Kawasaki KLX250 to maszyny, których korzenie tkwią w czasach, kiedy w Polsce lud pracujący miast i wsi ochoczo pomagał towarzyszowi Gierkowi. Nie spodziewam się więc technologicznych ani stylistycznych fajerwerków i ku własnej uciesze wcale się nie mylę.
[sam id=”11″ codes=”true”]

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!