[sam id=”24″ codes=”true”]Białorusko-chiński M1NSK TRX300i pojawia się na najważniejszych targach motocyklowych w Europie, trafia do USA i Kanady. W Wielkiej Brytanii chiński adventure bike WK Trail wzbudza ogromne zainteresowanie. Chińska ofensywa trwa.

Kiedy w latach 90. południowokoreańskie firmy próbowały podbić europejskie rynki swoimi nieporadnymi samochodami zbudowanymi na bazie starych Opli i Volkswagenów, specjaliści kpili i naśmiewali się z nich bez opamiętania. Faktycznie – paskudne jak intencje polityków Daewoo, Hyundaie i inne wynalazki straszyły z ulic i garaży zachęcając tylko co mniej wrażliwych na piękno posiadaczy skromnych portfeli.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Minęło 15 lat i nagle okazało się, że Hyundai i Kia są równorzędną konkurencją nie tylko dla marek francuskich, ale także niemieckich, które dotąd były niekwestionowanymi liderami flot korporacyjnych i rządowych. Z podobnym zjawiskiem mamy do czynienia w branży motocyklowej – na rynki europejskie trafiają nieco nieporadne jeszcze chińskie motocykle, z których większość z nas się śmieje.

WK Trail 400(2)
WK Trail 400
O tym, że Chińczycy potrafią zbudować dobry sprzęt przekonaliśmy się podczas testu Junaka NK650. Oprócz typowo chińskiego wykonania, czyli trzeszczących koszmarnych plastików Junkers okazał się bardzo dobrym motocyklem. Konstrukcja oparta na sprawdzonym Kawasaki ER-6 dawała tyle frajdy z jazdy, że jednogłośnie wyraziliśmy chęć zakupu tego modelu.

WK Trail 400(1)
WK Trail 400
Europejscy klienci na razie dość ostrożnie podchodzą do chińskich nowości. Faktem jest jednak, że motocykle adventure o pojemnościach oscylujących wokół 400 cm3 skutecznie wypełniają niszę ignorowaną przez wielkich producentów. Pojawiają się wprawdzie informacje o próbach zagospodarowania tego segmentu przez KTM czy BMW, ale wciąż są to tylko hipotezy. Chińczycy mają zaś gotowe, dostępne od ręki motocykle. Dodajmy: tanie motocykle.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Czy czeka nas zalew chińszczyzny? Zapewne tak – podobnie jak koreańskie Kia i Hyundai wyrosły na „prawdziwe” marki, tak Zongshen, CF Moto czy inne egzotycznie brzmiące chińskie nazwy już wkrótce pojawią się na ulicach. Czy to źle? Niekoniecznie – więcej motocykli to większe bezpieczeństwo motocyklistów i większa świadomość naszych potrzeb. Pod warunkiem, że wszystkie „chińczyki” będą co najmniej tak dobre jak Junak 650NK.

M1NSK TRX300i (11)
M1NSK TRX300i
Junak 650NK (13)
Junak 650NK

4 KOMENTARZE

  1. Lepszym przykładem dla Hyundaia czy Kia w wersji motocyklowej są Hyosung i Daelim, które juz od dobrych 10 lat mają ustalona wysoką renomę w krajach Europy Zachodniej, gdzie są traktowane na równi z produktami japońskimi (niewiadomo dlaczego w Polsce nie). A też zaczynały jako fabryki, czy firmy licencyjne dla japońskich marek.

  2. @Michał, nie zgodzę się, że Hyosung czy Daelim traktowane są na równi z motocyklami japońskimi. Z naszych testów jednoznacznie wynika, że Hyosung – choć coraz lepszy w designie i mechanice – do japońskiej jakości wykonania musi sporo dorosnąć.

    Kia i Hyundai natomiast używanymi technologiami i jakością w żaden sposób nie odstają od konkurencji. Pozdrawiam

  3. Tak zgadzam się że w polskich testach marki te wypadają niby gorzej, ale wystarczy poczytać testy redakcji francuskich, niemieckich czy amerykańskich lub azjatyckich żeby przekonać się że jest inaczej. Hyosung na przykład produkuje motocykle od 1988 roku ( był nawet oficjalnym dostawcą motocykli na olimpiadę w Seulu), był producentem silników dla Suzuki i jedynie u nas traktowany jest jako egzotyka – wiele serwisów nie chce go naprawiać nazywając chińczykiem. A ile innych marek motocykli daje 5 lat gwarancji?

  4. Produkcja motocykli przez chińczyków jest nadal na etapie początkowym , jakość wykonania poprawia się , technologicznie wolniej ale do przodu .
    Ceny też do przodu ale mimo również licznych drobnych usterek , w klasie małych motocykli, sprzedają sie bardzo dobrze. W każdym bądź razie dla kupujących jest to jakaś alternatywa , z którą coraz bardziej liczyć się muszą liderzy znanych marek ustalacjąc ceny .

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!