[sam id=”24″ codes=”true”]Junak 650NK wyłamuje się ze stereotypu chińskiego jednośladu. Znakomity silnik, ergonomia bez zarzutu i niesamowita wytrzymałość powinny wzbudzić trwogę japońskiej konkurencji. Wady? Znalazłem tylko jedną poważną. Junak żłopie jak smok.

Hasło „chiński motocykl” od razu przywodzi na myśl rachityczne konstrukcje z silnikiem od kosiarki do trawy. Podobnie jak chińskie trampki czy chińskie wieczne pióro kojarzy nam się z czymś gorszym, udającym „prawdziwe” produkty z Japonii czy Europy Zachodniej.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Dodatkowym problemem jest zestawienie szanowanej marki Junak z maszyną, o której wiadomo, że z dawnym polskim jednośladem wspólny ma tylko znaczek na baku. Taki zabieg według wielu miłośników polskiej motoryzacji jest świętokradztwem i zasługuje na najwyższe potępienie, a na pewno na bojkot. Cóż… Junak 650NK z pewnością łatwo nie ma. Próbuję zatem odrzucić rozmaite uprzedzenia i przyjrzeć się temu motocyklowi bez podtekstów – jak każdej innej maszynie.

Junak? Ani trochę

Junak 650NK (17)
Chińscy designerzy odwalili kawał dobrej roboty
Prężąca się dumnie na boku nazwa Junak nikogo nie zwiedzie. Zarówno na mocowaniu kierownicy, jak i na osłonie sprzęgła widnieje prawdziwa nazwa producenta – CFMoto. Chiński producent oferuje ten motocykl pod własną marką na kilku innych rynkach – na przykład w Wielkiej Brytanii. Bez wstydu przy tym określa 650NK jako pierwszy „prawdziwy” chiński motocykl.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Spółka matka CFMoto – Chunfeng Holding Group została założona w roku 1989, ale motocykle produkuje dopiero od roku 2000. Chińskie eksperymenty motoryzacyjne nigdy nie budziły mojego zaufania, dlatego do testu Junaka 650NK podchodzę na początku bardzo ostrożnie. Tym bardziej, że kosztuje zaledwie 17,5 tys zł. Za taką cenę porządnego motocykla zrobić się nie da – myślę, przymierzając się do testu.

Junak 650NK (20)
Panel instrumentów jest, hmm... klasyczny.
Krótki rzut oka na informacje, które zamieszczaliśmy na portalu trochę mnie uspokaja – zabudowaną wersją modelu 650NK dwójka Amerykanów przejechała Chiny wzdłuż i wszerz. Skoro motocykl sprawdził się na drogach Państwa Środka, dlaczego nie miałby dać sobie rady w Polsce?

Jak w teście wypadła konkurencyjna Yamaha MT-07? Sprawdź!

Pierwsze spotkanie z 650NK zaskakuje. Stylistyka jest niezwykle spójna i dopracowana, nie ma śladu chodzenia na skróty, nawet detale nie zdradzają typowej dla „chińczyków” miernej jakości. Widać wyraźnie, że projektanci tego motocykla bardzo starannie przyłożyli się do pracy.

Junak 650NK (23)
Wydech przywodzi na myśl R-szóstkę i ładnie brzmi
Atrakcyjności dodają motocyklowi umiejętnie zestawione elementy – polakierowana na czerwono rama, udające karbon plastiki i agresywny wydech, który przypomina ten z Yamahy R6. Wszystko jest przy tym zrobione i spasowane na tyle dobrze, że gdyby zamiast nazwy „Junak” wstawić „Kawasaki” czy „Yamaha” nikt nie zauważyłby przekrętu.

NK650 wzbudzał zresztą ogromne zainteresowanie innych motocyklistów – nawet na światłach byłem często zagadywany, czy to na pewno „chińczyk”.

Dopiero dokładniejsze przyjrzenie się detalom zdradza drobne niedoróbki – przełączniki pod względem wykonania przypominają te z Daewoo Lanosa, a toporne dźwignie zmiany biegów i hamulca nożnego wykonane z niepolerowanego aluminium szybko się brudzą i trudno je wyczyścić.

Junak 650NK (35)
Widelec Kayaby zjada polskie dziury na śniadanie
Te uchybienia nie wpływają jednak na całość wizerunku motocykla – podobne wpadki zaliczają bardziej renomowani producenci, którzy oferują swoje motocykle – uwaga – dwukrotnie drożej.

[sam id=”11″ codes=”true”]

1
2
3
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułOpony – ważne, czy nie?
Następny artykułHayabusą ekspresowo do Indii. Brytyjczyk próbuje pobić rekord
Z wykształcenia arabista. Z zawodu – dziennikarz od ponad 20 lat. Był m.in. korespondentem „Rzeczpospolitej” i PAP w Sankt-Petersburgu, redaktorem naczelnym „Gazety Finansowej”, a także zastępcą redaktora naczelnego „Pulsu Biznesu”. Na motocyklu lubi podróżować indywidualnie. Interesuje się kulturą Bałkanów i tam często planuje swe motocyklowe podróże. Oprócz turystyki motocyklowej uwielbia nurkowanie. Zna cztery języki, w tym arabski.

6 KOMENTARZE

  1. Trzy tysiące kilometrów i nic się nie zepsuło… To chyba normalne? Byłoby dziwne jakby coś uległo awarii, a z tekstu bardziej wynika ze jest na odwrót :p

  2. Hyosung GT 650 za tę samą kwotę jest zdecydowanie lepszym pomysłem. 5 lat gwarancji i japońska jakość wykonania. I przynajmniej wiadomo ze się nie psuje.

  3. Ten motocykl to kolejny dowód na to że w Polsce nigdy już nie powstanie dobry polski motocykl. Skoro łatwiej kupić chińskiego plastika i nakleić polską nazwę to możemy tylko pomarzyć o rodzimej konstrukcji, mamy co najmniej 50 lat opóźnienia za światem motoryzacji.

  4. JUNAK a widział ktoś kiedyś go bo ja go inaczej pamiętam a to co opisujecie to jest (Cf Moto) naprawdę dobry ci co go skonstruktowali wiedzieli co robią i co wiadome jeśli wież jak dbać o motor czyli podstawy olej itp. to będzie służył przez lata i co lepsze części tańsze od hondy przynajmniej czterokrotnie
    Jeśli chodzi o ścisłości to on wygląda bardziej na
    KAWASAKI GTR 1400

  5. Mam Junaka 123 wiem, że to zupełnie inna pojemność ale producent ten sam. Faktycznie układ hamulcowy mógłby być lepszy ale poza tym większych wad nie ma. Cena bardzo dostępna dla każdego a z mojego punktu widzenia lepiej mieć nowego Chinczyka niż kilkuletniego „orginała z Japonii” który i tak przez upływ czasu i zużycie się psuje. Oczywistym jest że ze względu na cenę moto nie może być z najwyższej jakości materiału i wykończenie w niektórych elementach też „odstaje” od reszty ale jeżeli kierowca jest wyrozumiały na te kilka przypadłości to tylko cieszyć się z jazdy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!