[sam id=”24″ codes=”true”]Kobiety mogą być piękne lub interesujące. Podobnie motocykle. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem CTX700 nie miałem ochoty na znajomość. Choć Honda z pewnością nie jest piękna, spodoba się tym, którzy jeżdżą głównie w mieście.

Pamiętam moją pierwszą reakcję na premierową CTX700 – „co to k… jest?” Ze zdjęć patrzył jakiś pokraczny ni to cruiser, ni to mini-bagger w pseudo-nowoczesnej stylizacji. Szczątkowa owiewka, małe kuferki i elementy mechaniczne pomalowane w znienawidzony przeze mnie czarny mat. Byłem przekonany, że to jakiś wygłup, który szybko zniknie z oferty, wzorem niesławnej Hondy DN-1.

[sam id=”11″ codes=”true”]

W poczuciu redakcyjnego obowiązku udaję się jednak do siedziby Hondy Polska i w podziemnym garażu nawiązuję pierwszy żywy kontakt z tą pozornie nieciekawą maszyną. Pierwsze wrażenie – wygląda dużo lepiej niż na najlepszych nawet zdjęciach reklamowych.

Konik garbusek

Honda CTX700 (4)Sama forma co prawda nie do końca mi odpowiada, zwłaszcza zaburzone proporcje między przyciężkawym przodem z wielką owiewką a delikatnym tyłem z kuferkami w kształcie kosmetyczek. Ponadto szczątkowa przednia szyba niby spełnia wymogi stylistyki „bagger”, ale motocykl wygląda jak po nieudanym przejeździe pod trzepakiem. Trzeba jednak przyznać, że wykonanie CTX700 jest solidne i nawet szczegółowe spojrzenie nie odkrywa niedoróbek.

Podnoszę motocykl z podnóżka i zajmuję pozycję. Siodło umieszczono bardzo nisko, dzięki czemu nawet niscy kierowcy spokojnie odnajdą się na tej maszynie. Ja przy 185 cm wzrostu dotykam ziemi całymi stopami i mam lekko ugięte kolana – czuję się bardzo pewnie. Ergonomia jest na najwyższym poziomie – wszystko jest tam, gdzie być powinno.

Honda CTX700 (8)Zastosowanie skrzyni DCT, o której więcej za chwilę spowodowało całkowite usunięcie klamki sprzęgła i dźwigni zmiany biegów. Gołe lewa rączka kierownicy i lewy podnóżek wyglądają lekko upiornie i z początku ciężko się przyzwyczaić. Po chwili jednak CTX700 jest przedłużeniem moich kończyn i wszystko robię odruchowo.

Przekręcam kluczyk, maszyna samoczynnie wrzuca bieg jałowy, odpalam silnik. Napęd CTX700 to rzędowy twin o pojemności 670 cm3 i mocy niecałych 48 KM, co pozwala temu motocyklowi na spełnienie norm na prawo jazdy A2. Dźwięk wydobywający się z tłumików jest zadziwiająco rasowy i na pewno nie przysporzy wstydu na ulicy.

Honda CTX700 (9)Relatywnie niewielka jednostka jest słabo widoczna zza solidnej ramy ze stalowych rur, zwłaszcza że wszystkie te elementy pomalowano jednakowym czarnym matowym lakierem. Laik będzie miał nawet problemy z określeniem typu silnika i wskazaniem jego elementów. Tu na pewno zyskują tradycyjne cruisery z pięknie wyeksponowanym V-Twinem. To kwestia estetyki – CTX700 może aspirować do miana techno-cruisera, nowoczesnej maszyny dla nowoczesnego użytkownika.

[sam id=”11″ codes=”true”]

1 KOMENTARZ

  1. Honda chyba sama zapędziła się w ślepą uliczkę. Stylistyka nowych modeli jest co najmniej… dyskusyjna. Motocykle o tej pojemności u konkurencji są znacznie bardziej dynamiczne. Szczerze nie rozumiem trendów panujących w Hondzie – obawiam się że zapłacą za to wysoką cenę na rynku motocykli.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!