Poczciwy Maluch nie był demonem prędkości. Choć o cudownym działaniu turbinek i naklejek z napisem „sport” krążyły legendy, skuteczną metodą wykrzesania z tego samochodu energii jest tylko przeszczep silnika… z motocykla.

Kiedy inż. Alojzy Kowalski przedstawił wymyśloną przez siebie turbinkę przeznaczoną do Fiata 126p, dziesiątki tysięcy właścicieli zamarło w nadziei na lepsze osiągi swoich pojazdów. Te marzenia rozsypały się jednak równie szybko co wspomniane turbinki. „Malacz” był po prostu rachitycznym toczydłem, niczym więcej.

Mały Fiat CBR 900 RR

Dopiero za sprawą silnika motocyklowego przeszczepionego z Hondy CBR popularna fiacina może zyskać osiągi, o jakich większość dawnych posiadaczy tego modelu marzyła. Załoga w składzie Przemysław Mendrek i Artur Kałuża przywracają niegdysiejsze marzenia kierowców Maluchów. Tutaj przejazd podczas czwartej rundy Samochodowych Mistrzostw Tychów.

[sam id=”11″ codes=”true”]

2 KOMENTARZE

  1. Turbinka Kowalskiego: „Zadaniem tego urządzenia, którego oficjalna nazwa brzmiała „oszczędzacz paliwa” było lepsze wymieszanie paliwa z powietrzem, co miało zapewnić równiejszą pracę silnika, oraz lepsze wykorzystanie mieszanki – a więc w konsekwencji mniejsze spalanie. Miało to nastąpić dzięki podniesieniu gaźnika, oraz dzięki śmigiełku zamontowanemu w Turbince.”
    Czyżby autor miał za mało lat by pamiętać do czego to urządzenie zostało zaprojektowane?

    • Autor przekroczył czterdziestkę i doskonale pamięta jak jego ojciec i ojca koledzy z wypiekami na twarzy czytali o wynalazku pana Kowalskiego. Mieli nadzieję, że podczas wakacyjnych wojaży wynalazek pozwoli obładowanego rodziną i bagażem malucha rozpędzić do prędkości większej niż dopuszczalna.

      W świadomości ówczesnych kierowców turbinka dawała nadzieję na ciut lepsze osiągi. To z tego powodu montowano cudowne owiewki, deflektory i wściekle kolorowe naklejki „sport”. Kogo obchodziła oszczędność paliwa?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ