[sam id=”24″ codes=”true”]Nowością na tegorocznej edycji słynnego Konkursu Elegancji Pebble Beach jest sekcja motocykli wschodnioeuropejskich. W pełnym blasku prezentować się będą maszyny stworzone w ponurym cieniu Żelaznej Kurtyny.

Wszyscy wiemy, czym dla wschodniej Europy zakończyło się wzięcie pod skrzydła Związku Radzieckiego. Wszechobecny terror powodował nie tylko zanik życia politycznego, ale też regres w innych dziedzinach, w tym motoryzacyjnej.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Jawa Z15 DOHC Racer z roku 1960
Siermiężna technika nastawiona była głównie na potrzeby wojska, a wszelkie próby stworzenia finezyjnych pojazdów tłumiono w zarodku jako przejaw zachodniej zgnilizny.

MZ BK 350 z roku 1956 z wózkiem bocznym Simson
Zdarzały się jednak przepiękne rodzynki, chociaż technologicznie często były zrzynane z zachodnich pojazdów. Marki takie jak Jawa, CZ czy IFA rozpalały wyobraźnię miłośników motoryzacji za Żelazną Kurtyną.

IFA BK 350 z roku 1952
Pojazdy te doceniono w końcu na słynnej wystawie klasycznych motocykli Pebble Beach Concours d’Elegance, gdzie w tym roku stworzono dla nich osobną klasę. Wschodnioeuropejscy weterani doczekali się w końcu godnego uhonorowania.

Zweirad Union Kavalier Type 115 z roku 1964

 

[sam id=”11″ codes=”true”]

Cezeta Type 852 DOHC 125 cm3 z roku 1952

 

Walter 250 cm3 OHC Racer z roku 1947

 

Cezeta 175 Sport Tourist z roku 1936

[sam id=”11″ codes=”true”]
Wieloosobowy Böhmerland z roku 1930
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPodlasie Środkowe. Nadbużański sielski świat [NA WEEKEND]
Następny artykułRycerz w kasku. Motocyklista pomaga staruszkowi na pasach
Perkusista i świeżo upieczony ojciec. Nie akceptuje życia bez pasji. Z daleka od jednośladowej ortodoksji, uwielbia nowe motocyklowe smaki. Zwolennik prędkości zostawiających nieco miejsca na inne wrażenia i stylu jazdy dającego cień nadziei na doczekanie starości. Nałogowo operuje humorem czarniejszym niż zęby testera lizaków.

1 KOMENTARZ

  1. Böhmerland z 1930 czy CZ z 1936 roku to NIE SĄ MOTOCYKLAMI Z CZASÓW ŻELAZNEJ KURTYNY. Są to motocykle przedwojenne, klasyczne czy jak je jeszcze nazwać, ale na pewno nie demoludy, bo wówczas coś takiego nawet nie śniło się nikomu…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!