[sam id=”24″ codes=”true”]Gęsty ruch, tysiące szczegółów, na które trzeba uważać i realne zagrożenia. Oto z czym musi mierzyć się Magda podczas jazdy w mieście. Z wielu opresji ratuje spokojny i opanowany głos instruktorki w interkomie. 

Po ostatnich przeżyciach podczas jazdy w mieście nie mogę doczekać się kolejnych zmagań i wyzwań, które będą na mnie czekać w mieście. Bożena jak zwykle nieugięta, najpierw trzeba zaliczyć plac, a dopiero potem ruszyć w miasto. W mieście różne niespodzianki przygotowane, a ja zasłużę nawet na pochwałę.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Spokojniutko, coraz bardziej pewna przejeżdżam plac i ustawiam się do wyjazdu. Uzbrojona w interkom czekam na polecenia. Najpierw w prawo, na skrzyżowaniu prosto, wszystkie komendy podawane jasno i z wyprzedzeniem pozwalają na zaplanowanie manewru.

Nerwy dają mi się we znaki. Ruch duży, a ja przejeździłam dopiero kilka godzin. Jednak spokojne uwagi Bożeny pozwalają mi bezpiecznie pokonywać kolejne kilometry drogi.

DSC_8336
Jasne komendy pozwalają na spokojną jazdę

Dziś ćwiczymy zawracanie. Ale mam stresa – a co jeśli motocykl się przewróci? W słuchawce słyszę: spokojnie, pomyśl że to ósemka i elegancko zakręcasz. Fajnie powiedzieć, ale ósemka na placu to nie to samo co ulica, gdzie w każdej chwili może ktoś nadjechać.

Powoli podjeżdżam do miejsca zawracanie i po upewnieniu się czy nic nie nadjeżdża zaczynam manewr. Motocykl lekko chwieje się, ciśnienie mi skacze, a pot płynie po plecach. Delikatnie dodaję gazu i pięknie wykonuję zawracanie. Pochwała od instruktorki zawsze cieszy. Jednak jedna próba to za mało, jeszcze kilka razy powtarzamy manewr.

W mieście to już nie przelewki

Po udanych manewrach pora wracać na plac. Jednak przede mną skrzyżowanie, na którym nawet w samochodzie denerwuje mnie ciągły ruch na głównej ulicy. Staję do lewoskrętu i czekam na kawałek wolnej przestrzeni. Patrzę w prawo, w lewo, w prawo, w lewo, a tu ciągle jadą samochody – jak nie z lewej to z prawej.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Sama to pewnie już bym pojechała, ale muszę pamiętać, że na egzaminie to mógłby być błąd. Trzeba mieć na tyle miejsca, aby do ruchu włączył się także instruktor, a na egzaminie egzaminator. Tak więc stoję i czekam. W końcu ruszamy, ale okres wyczekiwania nie sprzyja moim nerwom, znów w stresie włączam się do ruchu. Udało się jedziemy dalej.

DSC_8354
Stersujący moment zwracania w ruchu miejskim

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!