Im później, tym drożej – to uniwersalna reguła, która obowiązuje także w świecie motoryzacji. Na szczęście większość czynności związanych z serwisem i obsługą samochodu można zaplanować, i dzięki temu zaoszczędzić – zarówno pieniądze, jak i czas.

Jak kosztowne może być zwlekanie z różnymi sprawami do ostatniej chwili, pokazuje rynek… wiatraków i wentylatorów. Urządzenia te, niespecjalnie drogie poza sezonem, w upalne, letnie dni stają się wręcz na wagę złota. Nie tylko nie sposób ich kupić, bo od początku lipca ich zapasy rozchodzą się na pniu, ale też ceny „ocalałych” sztuk rosną wraz z temperaturą za oknem.

Kalendarz kierowcy

Podobnie rzecz wygląda w świecie motoryzacji. Wiele czynności i zabiegów, jakie trzeba podjąć przy samochodzie, jest sezonowych. Oznacza to, że można je zawczasu zaplanować i tym samym uniknąć dodatkowych kosztów oraz kolejek w stacjach kontroli pojazdów, warsztatach i towarzystwach ubezpieczeniowych.

Na już, czyli z dopłatą

Gdy zbliża się lato, kierowcy szturmują warsztaty – przegląd stanu technicznego przed wakacyjnym wyjazdem to sprawa podstawowa, zwłaszcza gdy czeka nas długa podróż. Chodzi przecież o bezpieczeństwo i spokój ducha, że auto się nie zepsuje gdzieś na chorwackiej autostradzie. I oczywiście dobrze, że kierowcy mają tego świadomość, gorzej, że oznacza to często „dzikie” kolejki (mimo iż samo sprawdzenie stanu pojazdu trwa nie więcej niż godzinę). Kalendarz urlopów w Polsce jest bowiem dość jednolity i na wczasy ruszamy w bardzo podobnych terminach. Tymczasem można uniknąć czekania i umówić się na wizytę z wyprzedzeniem, gdy tylko będziemy znać datę naszego wyjazdu. Oczywiście można też załatwić to inaczej, ale pamiętajmy, że serwis „ekspres” kosztuje ekstra.

Mówiąc o kalendarzu, nie można pominąć corocznego obowiązkowego przeglądu technicznego pojazdu. Bez ważnych badań diagnostycznych nie można użytkować samochodu. Na szczęście dla zapominalskich jego data jest stała i wpisana w dowód rejestracyjny. Ustawienie w telefonie przypomnienia nic nie kosztuje, a przynajmniej zapewnia spokój, że zdążymy na czas. Inaczej pozostaje komunikacja miejska lub taksówki…

Pogoda na zmiany

To samo dotyczy zmiany opon. I choć nie ma wyznaczonego dnia, od którego jeździ się na „zimówkach” lub oponach letnich, to też można przewidzieć optymalną datę wizyty w serwisie. Specjaliści zalecają zmianę ogumienia, gdy temperatura wzrośnie powyżej lub spadnie poniżej 7 stopni Celsjusza – a to można (dzięki coraz bardziej precyzyjnym prognozom pogody) przewidzieć z kilkudniowym wyprzedzeniem i od razu umówić się na wizytę w warsztacie. Zmiana opon na odpowiednie do warunków pogodowych, poza kwestiami bezpieczeństwa, ma również aspekt finansowy – „zimówki”, wykonane z innego rodzaju gumy, w ciepłe dni stawiają większy opór w czasie jazdy. Efekt zwiększonego tarcia to wyższe zużycie paliwa.

Filtruj koszty

Koszty podnosi również jazda na starym oleju i filtrach. Co 15 tys. kilometrów lub raz w roku (zależnie od zaleceń producenta samochodu) trzeba je wymienić. Termin wizyty w warsztacie da się więc bardzo precyzyjnie przewidzieć. Koszt jest niewielki (ok. 150 zł za serwis, filtr i olej), a zysk widoczny – silnik pracuje lżej i nieco mniej spala.

„Last but not least” – jak mówią Anglicy, pozostaje kwestia ubezpieczenia OC. Przedłużenie jego ważności jest obowiązkiem każdego kierowcy – nawet jeśli zarejestrowany na niego samochód nie jest użytkowany. To oczywiście kosztuje, ale bez trudu, dzięki nowoczesnej technice można znaleźć najtańsze ubezpieczenie OC. Wyliczenie ubezpieczenia samochodu i „odkrycie”, kto oferuje najtańsze OC na rynku, jest łatwe o ile skorzystamy z internetowych kalkulatorów OC. Tego typu sieciowe aplikacje nie tylko szacują ryzyko ubezpieczeniowe, ale także – w przypadku ubezpieczycieli typu direct – proponują zniżki i dodatkowe opcje ubezpieczenia (np. tanie minicasco lub assistance). „W naszym kalkulatorze OC i AC pozwalamy na swobodne dostosowanie zakresu ubezpieczenia do indywidualnych potrzeb i możliwości finansowych kierowcy. Ponadto klienci ubezpieczający się tą drogą mogą skorzystać z dodatkowej 15% zniżki za zakup w internecie” – mówi Tomasz Masajło, Kierownik Działu E-commerce AXA DIRECT.

Internetowe załatwianie przedłużenia polisy ma też, poza stroną finansową, jeszcze jedną zaletę – oszczędza czas. Podobnie jak planowanie z wyprzedzeniem rutynowych serwisów samochodu. A jak wszyscy wiedzą, czas to pieniądz. Szkoda tracić obu tych rzeczy.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!