Leśnicy i ekolodzy zapowiadają walkę z motocyklistami i użytkownikami quadów, którzy nielegalnie jeżdżą szlakami Bieszczadów. Z danych Lasów Państwowych wynika, że takie rajdy mają katastrofalny wpływ na stan przyrody.

Leśnicy twierdzą, że nielegalne rajdy motocykli enduro i quadów stają się prawdziwą plagą. Zdaniem Edwarda Marszałka z Lasów Państwowych najwięcej miłośników bezdroży można spotkać w pobliżu Jeziora Solińskiego w rejonie Komańczy i Czarnorzek.

W pierwszej połowie roku zanotowano 371 przypadków nielegalnego wjazdu do lasów. W większości przypadków spotkanie ze Strażą Leśną zakończyło się tylko pouczeniem, ale 98 najbardziej krewkich kierowców zapłaciło mandaty.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Ekologiczna organizacja WWF Polska zapowiada, że będzie walczyć o zaostrzenie kar dla kierowców, którzy mimo zakazu będą wjeżdżać na leśne drogi. Zdaniem Doroty Zawadzkiej-Stępniak z WWF Polska obecne kary są za niskie, zaś ich egzekucja nieskuteczna, dlatego kierowcy pojazdów off-road czują się bezkarni.

Choć za nielegalny wjazd do lasu grozi grzywna do 500 złotych, zdaniem ekologów to za mało. WWF Polska postuluje, aby w szczególnych przypadkach zastosować wobec sprawców kary ograniczenia wolności i zakazu prowadzenia pojazdów.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!