Motocykl daje przywileje, ale wymaga także umiejętności przewidywania rzeczy, o które nie muszą martwić się kierowcy samochodów. Oto dowód, że brak tych umiejętności może zakończyć się poważnymi konsekwencjami.

Wyprzedzanie na ciągłej lini samochodów, które nagle zwalniają zawsze niesie z sobą ogromne ryzyko. Jeśli decydujemy się na taki manewr powinniśmy spodziewać się, że ktoś może wyjechać znienacka z prawej lub planować skręt w lewo.

Czytaj język pojazdów

Taka właśnie sytuacja zdarzyła się motocyklistom widocznym na filmie. Korzystając z przywileju, jaki daje poruszanie się motocyklem postanowili przyspieszyć nieco przejazd przez teren zabudowany.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Nie przewidzieli, że jeden z kierowców poruszającej się kolumny samochodów zechce skręcić w lewo. O jego zamiarach zorientowali się w ostatniej chwili, co dla drugiego z motocyklistów zakończyło się ostrym hamowaniem i bolesnym upadkiem.

13 KOMENTARZE

  1. … widać było że zareagował mocno przednim heblem jednak był bez szans, zgubiła go własna głupota wszak wyprzedzanie pojazdu z włączonym już kierunkowskazem( pomijam linię ciągłą) wcześniej czy później musi się podobnie skończyć…

  2. Kierunkowskaz włączony już od dłuższego czasu, potem jeszcze wyraźny stop..No ciężko mi zrozumieć w jakim celu zdecydowali się na taki manewr. Sam miałem kiedyś podobną sytuację. Wyprzedzałem na jednokierunkowej z prawej strony, niestety pani najpierw skręciła potem puściła kierunek i jednocześnie zahamowała, na szczęście prędkości były parkingowe to i nie potłukłem się za mocno, ale do tej pory nie wiem co mi strzeliło do głowy, żeby wyprzedzać z prawej od strony parkingów.

  3. Oczywista wina motocyklisty. Ale martwi mnie coś innego. Gdzieś chyba zgubiliśmy się w świecie nowoczesnej techniki, jeżeli głos z filmu najpierw zastanawia się nad tym czy wydarzenie zostało uwiecznione „na kamerce”, a nie nad tym, czy motocykliście nic się nie stało. Tak, później widać, że ten wstaje, ale w samym momencie zdarzenia nie jest to takie oczywiste.

  4. cyt. ,,Korzystając z przywileju, jaki daje poruszanie się motocyklem”
    nie rozumiem co autor miał na myśli ?
    A poza tym, tak często wygląda jazda na codzień naszych nieroztropnych miłośników jednośladów i niekiedy kończy się jak na filmie….

  5. To jest błąd że kierowca samochodu nie musi być przewidywalny pomimo pierwszeństwa czujność nie zaszkodzi , a motocyklista nie miał przewidzenia czyli ptasi mózg i takich jest sporo co widziałem na własne oczy kilka niebezpiecznych scen ..

  6. jeśli pomiędzy motocyklem a skręcającym samochodem były jeszcze dwa czy trzy pojazdy to mógł on rzeczywiście nie widzieć włączonych kierunkowskazów.Myślę że w ogóle nie wiedział co dzieje się z przodu kolumny.Dostrzegł to dopiero gdy pierwszy pojazd rozpoczął manewr skręcana , a on sam już zaczął wyprzedzać.Kierowca samochodu też mógł się jeszcze upewnić czy nic nie nadjeżdża z tyłu, zwłaszcza że pierwszy motocykl prawie w niego wjechał, ale podwójna ciągła mówi jednoznacznie o winie motocyklisty.

  7. …można jedynie dywagować, swoją drogą to kierowca puszki zbyt wcześnie włączył kierunek(zbyt długo jechał z włączonym) co również mogło wprowadzić w błąd bikerów myśląc że zapomniał wyłączyć, z doświadczenia wiem że i tak źle i tak nie dobrze, stare przepisy precyzowały odległość do manewru przy której należy włączyć … .

  8. Sorry, ale nazywanie takich durniów potoczną i sympatyczną nazwą bikerów to już dla mnie trochę za dużo. Nie unikam samokrytyki i jeżeli bym tak samo jak oni się dobrze postarał o glebę również bym utracił w 100% samouwielbienie, bynajmniej. Tu ewidentnie pierwszy z motocyklistów popełnił błąd wpuszczając drugiego w maliny. Krytykowanie kierowcy samochodu o zbyt wczesny migacz, też jest paranoją. Tu nie liczy się czas, lecz dystans przez niego przejechany.
    Za takie wariackie przejazdy zawsze jest odpowiedzialny prowadzący z motocyklistów, to on, swoim zachowaniem i doświadczeniem nadaje rytm nie zgodny z przepisami a tak często przez nas praktykowany. Hipokryzja by było tego nie zauważyć. Jeżeli się znali, to na miejscu tego nieszczęśnika już bym z nim więcej na wspólne latanie nie chodził. Teraz, pomóc czy nie pomóc, to już inny temat ! Szybko otwarte drzwi, – a być może całe stado z tyłu jedzie i dwóch goni, – wtedy by było !

  9. Leszek, zgoda. Zresztą z tą „naszą winą” to u nas nie jest tak lekko, kultura posypywania głowy popiołem nie jest zbytnio rozpowszechniona, a przecież jest to podstawa aby zwiększyć szansę na przeżycie w „następnym razie” !

  10. Gorzej, że motocyklista swoją bezmyślnością naraził życie swojej pasażerki, której nawet nie widać na filmie tuż po stłuczce. Przygniótł ją motocykl. Jechała chyba nawet w jeansach. Zabierając pasażerkę, powinien myśleć i przewidywać podwójnie!

  11. Winny jest kierowca auta gdyż nie powinien zmieniac pasa jeżeli inny uczestnik ruchu podjął manewr wyprzedzania. Motocyklista odpowie jedynie za wyprzedzanie gdzie jest to zabronione. Ma to się tak samo gdyby zamiast motocykla było auto. Dlaczego tak uważam? Ponieważ znam takie przypadki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!