Prawo jazdy kategorii B wystarczy, by bezpiecznie poruszać się po drogach publicznych małym jednośladem – uznali posłowie. Dramatyczny film z egzaminu każe jednak zastanowić się nad bezpieczeństwem tego rozwiązania.

Egzaminatorzy i instruktorzy biją na alarm tłumacząc, że jazda motocyklem to zupełnie co innego niż jazda samochodem – w ruchu mózg przetwarza inne bodźce i inaczej reaguje. Bez odpowiedniego, choćby krótkiego szkolenia pod okiem fachowca podróż nawet małym skuterem może skończyć się tragicznie.

Wypadek na egzaminie

Jako dowód na potwierdzenie swych słów specjaliści pokazują film zarejestrowany podczas egzaminu praktycznego na kategorię A. Zestresowana kursantka zapomina gdzie jest i jak działa hamulec, po czym z całym impetem uderza w ogrodzenie ośrodka egzaminacyjnego.

[sam id=”11″ codes=”true”]

12 KOMENTARZE

  1. kiedys byla „karta motorowerowa” od 12 roku zycia..
    I to byla prawidlowa droga do rozpoczecia przygody z jednosladami.

  2. Oczywiście że instruktorzy i egzaminatorzy „biją na alarm”. Oni najchętniej wprowadzili by szkolenia i egzaminy na rowery i hulajnogi.

  3. To nie jest zadanie polegające na hamowaniu awaryjnym tylko na ominięciu przeszkody z prędkością najazdową 50 km/h. Egzaminator nie uchwalił tych durnych przepisów. Egzaminator nie może odwołać egzaminu z powodu mokrej nawierzchni ponieważ nie ma do tego podstawy prawnej.
    Nie ma odpowiedniej infrastruktury na wykonywanie tych manewrów. Nie jest to winna pogody. Niestety jest to efekt słabo wyszkolonej kursantki, która wpadła w panikę i nie odpuściła rol-gazu. Niestety słaba infrastruktura i krótki plac manewrowy nie wybaczył błędu, który kursantka miała pełne prawo popełnić. Słabo zabezpieczony plac i krótka droga hamowania.
    Jaki z tego morał ? Przepisy napisane na kolanie brak możliwości w naszych realiach aby OSK właściwie przygotowały kursantów. Nawet WORDów nie stać na place z prawdziwego zdarzenia co dopiero OSK ?
    Patrząc na filmik krzyżyk na drogę egzaminatorom, bo będą jeszcze nie raz kogoś zdrapywać z tej ściany….

  4. @Rafał – a nie no, przepraszam, nie wiedziałem, że na mokrej nawierzchni nie należy umieć bezpiecznie się zatrzymać:/ Pamietajcie, na mokrym nie hamujemy wcale!:) Dziewczyna się zestresowała i tyle przecież słychać i widać co zrobiła źle i nie wmówisz nikomu, że było inaczej. Inna rzecz to czy na placu egzaminacyjnym (gdzie to się w końcu sprawdza czy człowiek umie prowadzić) nie powinno być więcej miejsca właśnie na takie sytuacje gdyby się okazało, że jednak nie potrafi.

  5. Dopiero przeczytałem komentarz zespołu Motovoyager do tego filmiku.
    Muszę się z nim nie zgodzić, uważam za świetny pomysł to, że będzie można jeździć motocyklem do pojemności 125 ccm z automatyczną skrzynią biegów posiadając tylko kat. B. Parafrazując komentarz napiszę, jako dowód na potwierdzenie swoich słów eksperci pokazują powyższy filmik do czego jest zdolna zestresowana kursantka, która na siłę posadzili od razu na 650 ccm. Gdyby miała możliwość oswojenia się z pojemnością 125 ccm większe prawdopodobieństwo, że to tego by nie doszło ;) pozdrawiam.

  6. Ale przecież taki egzamin i w dodatku w takich warunkach to niesamowite przeżycie i stres. Nie dawno temu prasa motocyklowa we Francji poddała do egzaminu na Kat. A swoja młodą elitę z licznych „championnat FFM ” i prawie większość oblała. Ten jak to mówią „przykład”, to prawdziwa demagogia. A co, któryś z Was po 30 latach (lub mniej) od matury by ją zdawał dziś bez problemu, niewierze.

  7. Rafał czasami i na mokrym kot wyskoczy i trzeba hamować, a co do kierowniczki zdającej to nie jest jakiś odosobniony przypadek całkiem nie dawno jakiś rok może dwa gość na egzaminie rozwalił betonowy mur i wjechał na drogę więc nic w tym nadzwyczajnego że ona przywaliła

  8. Demonizowanie błędów. Na egz.na kat.B pani wjechała w płot ośrodka, dlaczego nie zwiększono o 100 godz . jazdy szkoleniowej w całej Polsce dla wszystkich?
    Bardzo się cieszę z ustawy dot. 125ccm, bo to oznacza, że nasza motorowa rzeczywistość się zmieni. Bo np., jak już robiłbym kat.A, to na pewno nie kupilbym 125-tki!, tylko min.250ccm, może jakieś 650ccm albo i więcej. A to oznacza większe ryzyko wypadku. Takich jak ja podejrzewam jest 70%. Więcej skuterów-w tym 125ccm-to mniej korków, plynniejsza i spokojniejsza jazda, bo czasami nie opłaca się wyprzedzać skutera, bo się skreca, bo są światła, przejście itd. Skuter wbrew pozorom nie hamuje ruchu drogowego. Rusza żwawo, bo lekki i zajmuje mało miejsca, ale to wszyscy wiedzą. Pozdrawiam.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!