Oto Ameryka w pełnej krasie. Tylko tam poczciwy Gold Wing mógł zakończyć karierę jako atrapa odrzutowca F-106. Wykastrowano nie tylko jego dostojny wygląd – drastycznie spadły również osiągi.

Nie wiemy, co kierowało Ronem Galoopsem, konstruktorem tego wynalazku. Być może w czasie kolejnego wieczoru przy piwie i chipsach, kiedy dumał „co by tu jeszcze”, dopadło go wzmocnione chmielowym nektarem olśnienie, że pod nazwą Gold Wing można przemycić lotnicze skojarzenia. Nie poprzestał jednak na stylowych dodatkach.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Kompletnie przerobił motocykl, upodabniając go do odrzutowca F-106 Delta Dart. Mówiąc kompletnie, mamy na myśli KOMPLETNIE. Jest dwuosobowy kokpit, ogon, skrzydła i wojskowe malowanie. Pełna charakteryzacja wymusiła jednak zmiany konstrukcyjne, które ograniczyły maksymalną prędkość wehikułu do 130 km/h.

Gold Wing Jet Bike

Na pocieszenie, a raczej na dobicie przy tej nadświetlnej prędkości podświetla się makieta dopalacza. Poczciwy Goldas  podzielił los szanowanego obywatela, który na emeryturze musi dorabiać w cyrku. I nawet nie jest to cyrk latający.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!