Oto film raz na zawsze wyjaśniający pewną kwestię. W świecie poważnego offroadu jest masa planktonu i tylko jeden poważny zawodnik. Jedyny, niepokonany Suzuki DR650. Oto film nagrany przez jego fana.

Film stworzony przez oddanego fana wyczerpująco wyjaśnia, dlaczego DR650 pozostający w niemal niezmienionej formie od lat 90 to niekwestionowany król bezdroży. Przytoczone przykłady są jaśniejsze niż dno kosmicznego garnka z telezakupów po czternastej próbie przypalenia mleka.

Tu rządzi Suzuki DR650

Nie będziemy zdradzać pełnej treści filmu, ale na pewno obejrzycie go dwa do trzech razy. KTM-y, Yamahy, Husqvarny i Husabergi to nie są maszyny, która mogłyby mieć coś do powiedzenia w australijskiej dziczy. Tu trzeba doktora, a ten jest tylko jeden. Stworzony z domieszką wysuszonych jąder samurajów, jak głosi legenda – Suzuki DR650.

[sam id=”11″ codes=”true”]

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułHyosung GD250R. Koreański zawodnik w klasie sportowych ćwiartek
Następny artykułNowy Kymco CK125. Niska cena kluczem do rynkowego sukcesu
Perkusista i świeżo upieczony ojciec. Nie akceptuje życia bez pasji. Z daleka od jednośladowej ortodoksji, uwielbia nowe motocyklowe smaki. Zwolennik prędkości zostawiających nieco miejsca na inne wrażenia i stylu jazdy dającego cień nadziei na doczekanie starości. Nałogowo operuje humorem czarniejszym niż zęby testera lizaków.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!