Efekt motocyklowego domina, kiedy jedna upadająca maszyna pociąga za sobą następne, znamy głównie z filmów. W prawdziwym życiu jest to rzadkość, ale jak widać się zdarza.

Już sama sytuacja wyjściowa jest dosyć nietypowa. Niewielkie enduraki z zamontowanymi na bagażniku aluminiowymi drabinami? U nas takie urządzenia spotyka się głównie między siedzeniami w starych VW Passatach, w których czterech smutnych panów jedzie „na robotę”.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Motocyklowe domino

Jeden fałszywy ruch i przewrócony motocykl pociąga za sobą trzy kolejne. Na szczęście niefortunny biker, który spowodował to zdarzenie miał na tyle zdrowego rozsądku, że zrezygnował z walki o utrzymanie maszyny w pionie za wszelką cenę. Plastiki łatwiej i taniej naprawić niż uszkodzone ramię.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!