Kierowca samochodu nie będzie w stanie bezpiecznie poruszać się jednośladem! Taką tezę próbują nam wmówić różni mądrale – najczęściej związani ze szkołami nauki jazdy lub egzaminami. To oczywista bzdura.

Posłowie uchwalili nowelizację ustawy, w myśl której każdy, kto posiada prawo jazdy od co najmniej trzech lat będzie mógł poruszać się małym jednośladem z automatyczną skrzynią biegów. I zaczęła się wojna – społeczeństwo tradycyjnie podzieliło się na dwa obozy, które gotowe są oddać życie za bronione przez siebie wartości.

Instruktorzy…

Frakcja instruktorów zarzuca internet drastycznymi filmikami, na których nieprzygotowani kursanci ocierają się o śmierć na przydrożnym płocie, zaś frakcja wolnościowców zwraca uwagę na prosty fakt, jakim jest rozszerzenie wolności osobistej związane z nowelizacją.

Skąd pomysł, że ktoś, kto potrafi w ruchu ulicznym poruszać się samochodem, nie będzie umiał poruszać się skuterem? Przecież to nawet brzmi idiotycznie. Owszem, skuter zupełnie inaczej się prowadzi, ale nie oszukujmy się – znacznie łatwiej jeździć skuterem niż samochodem.

…i kozaki

Z pewnością znajdą się idioci, którzy tuż po zakupie będą próbowali kozaczyć. Ale przecież i dziś ich nie brakuje – tajemnicą poliszynela jest, że spory odsetek motocyklistów jeździ bez uprawnień, niektórzy bez jakichkolwiek.

Nie demonizujmy! My Polacy jesteśmy bardzo mądrzy – trudne czasy nauczyły nas zaradności i sprytu, przytłaczająca większość z nas jest odpowiedzialna. Pracujący ojciec czy matka nie będzie przecież ryzykować życia jeżdżąc na skuterku jak wariat bez uprzedniego ćwiczenia choćby na parkingu pod supermarketem.

Żony, matki i ojcowie

To właśnie MY jesteśmy grupą, która najbardziej skorzysta na zmianie przepisów. My, nasze żony, nasi ojcowie i matki, którzy będą mieli szansę liznąć motocyklowej frajdy, na własnej skórze poznać to, przed czym nas ostrzegają i czego się boją.

Moim zdaniem rezultatem takiej zmiany może być tylko jedno – ogromny wzrost zainteresowania kulturą jednośladową. Efekty uboczne? Z pewnością niewielki wzrost wypadków, ale przede wszystkim podniesienie świadomości istnienia jednośladów wśród kierowców samochodów. Wielu z nich będzie teraz przecież śmigać na dwóch kołach.

Nie bójmy się zmian i zaufajmy własnemu rozsądkowi. Wbrew temu, do czego próbują nas przekonać media, ogromna większość Polaków to bardzo mądrzy i odpowiedzialni ludzie.

[sam id=”11″ codes=”true”]

13 KOMENTARZE

  1. Teraz wielki krzyk a jaka jest cisza gdy na dowód osobisty można skuterami jeździć.Skoro mam prawo jazdy więc znam przepisy, tymczasem jak starsza babka bez żadnego obycia w ruchu i bez podstawowych wiadomości o ruchu drogowym pałęta się między autami i wymusza pierwszeństwo bo jej się WYDAJE że ma pierwszeństwo to jest po prostu super.

  2. Jesli ktos ma zdany egzamin z ruchu drogowego i wie jak sie poruszac po drogach – nie widze przeciwskazan.
    Lepsze to niz jazda skuterami na „dowod osobisty” kompletnie bez znajomosci zasad poruszania sie.

  3. Jestem instruktorem nauki jazdy sledze wasza stronę i jestem zaskoczony wasza czesta zmiana poglądów. Przede wszystkim dlaczego piszecie za instruktorów w tum za mnie skoro ja i wielu moich znajomych po fachu uważamy ten pomysł za trafiony ! Po drugie to na waszej stronie spotkałem się ze straszeniem i wrzucaniem filmików z kursantami…. zachowujecie się jak PSL w sejmie piszecie wszystko byle by się czytało….

  4. Ja uważam, że to dobry pomysł. Tyle, że do tego 3letniego prawa jazdy powinno się stosować obowiązkową jazdę bez zdawania egzaminu, celem nauki techniki jazdy na jednośladzie, bo to zupełnie inna bajka niż jazda samochodem. Zgadzacie się?

  5. @Waldek
    Po pierwsze: wystarczy poczytać komentarze instruktorów pod filmikami. Również tymi publikowanymi u nas.
    Po drugie: wrzucamy filmy ku przestrodze. Masz coś przeciwko?
    Po trzecie – masz jakieś przykłady naszej „częstej zmiany poglądów” czy tylko tak piszesz bez sensu jak gimnazjalista?

  6. ja jestem za majac kat B przynajmniej zna sie przepisy ruch drogowego a resztę praktyka nauczy a egzaminatorzy narzekają bo im pewna duża kasa ucieka

  7. dobra ok a czy to że w Polsce mogę jeździć motocyklem na kat B czy to będzie obowiązywać również zagranicą? np. wyskoczę do Niemiec po proszek do prania, albo do Czech po zielony tytoń i w razie kontroli dokumentów stwierdzą że w ich kraju muszę mieć specjalny kurs z obsługi czołgu żeby jeździć 125tką? co wtedy? a i kiedy wchodzi ta ustawa?

  8. Marcin,
    Uwazam, ze konwencja wiedenska jasno precyzuje ten aspekt. Jesli w twoim kraju jest to dozwolone i zgodne z obowiazujacymi przepisami inne kraje musza to respektowac, tym bardziej ze jestes tam tylko tranzytem. Oczywiscie nie bedziesz mogl w Czechach kupic sobie motorku, zarejestrowac u nich i na takich samych zasadach jezdzic po Czechach, jesli nie maja takiego dopuszczajacego przepisu.

  9. Również uważam, że ta nowelizacja, to świetny pomysł i aż dziw mnie bierze, że w Polsce to przeszło :) Posiadam motocykl i włoski skuter 80 ccm. Po Wrocławiu poruszam się tylko skuterem, bo do tego jest stworzony. O wiele łatwiej jest nim poruszać się w korku, jak i znaleźć miejsce do postoju. Nie mówiąc już o mniejszym spalaniu, hałasie i większej wygodzie (automat, nie trzeba ubierać tylu motocyklowych ciuchów). We Wrocławiu ruch jest bardzo szybki, tutaj nie nikt nie jeździ przepisową 50-tką. Rzadko widać patrole policyjne, więc średnia prędkość na ulicach to 70-80 km/h. W takim środowisku jazda zwykłym skuterem (50 ccm) to ryzykowna sprawa, bo nie można poruszać się ze średnią prędkością innych pojazdów. Osoby na takich skuterach ciągle narażone są na stres za sprawą podirytowanych kierowców samochodów, którzy za wszelką cenę starają się je wyprzedzić. Sam nigdy bym się nie zdecydował na poruszanie się skuterem o pojemności mniejszej niż 80 ccm. Zatem ta nowelizacja może poprawić ruch na ulicach miast i zmniejszyć liczbę samochodów, bo czy nie lepiej wsiąść sobie na skuter i pojechać do pracy, niż pakować się do puszki i stać w korkach :) ?

  10. Po co sprzeczać się o to czy ta ustawa jest trafiona czy nie. Może zmniejszą się korki. Może nie będzie wypadków itp itp. Poczekajmy. Życie i ruch na drogach zweryfikują szybko czy jest to słuszna decyzja czy nie.

  11. Ten przepis obowiązuje już dawno w krajach UE. Jednakże prawo do prowadzenia motocykla nabywa sie po odbyciu 1 dniowego (cały dzień) kursu praktycznego gdzie uczy sie podstaw prowadzenia motocykla na placu I na mieście, a po którym otrzymuje się certyfikat dopuszczenia do ruchu (takie małe prawo jazdy). Instruktor podejmuje decyzje czy osoba ta jest w stanie opanowac tą 125. I to czy ma biegi czy to automat nie ma znaczenia. Myślę że wtedy ma to sens

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!