Yamaha MT-09 zafascynowała mnie. Znakomite osiągi i apetyczny design oraz wygodna pozycja za kierownicą pozwalały oczekiwać, że w dalszej podróży będzie to dobry kompan. Oczekiwania się nie spełniły, ale w zasadzie z mojej winy.

Zdjęcia do testu: Marcelina Woźnicka

Yamaha zapowiadała model MT-09 jako „Ciemną Stronę Japonii”, co dość mocno stymulowało wyobraźnię tak dziennikarzy, jak fanów tej marki. Niczym grzyby po deszczu zaczęły w mediach pojawiać się spekulacje na temat kolejnych wersji zbudowanych na bazie tego modelu. Bez pardonu porównywano też MT-09 do Hondy NC700, sugerując, że Yamaha, podobnie jak Honda wykorzysta bazę MT-09 do budowy całej gamy motocykli o różnym przeznaczeniu.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Część tych pogłosek okazała się prawdą – już niedługo zobaczymy zbudowany na MT-09 model R3. Pozostałe wersje, jak np. następca TDM900 pozostają na razie słodką tajemnicą firmy. Trzeba jednak przyznać, że nawet podstawowa wersja nie tyle zaskakuje ale wręcz szokuje wszechstronnością i dzielnością w różnych warunkach.

Specjalność zakładu

MT09(6)
To danie z pewnością powoduje ślinotok
MT-09 kręciła mnie już na zdjęciach, które w ubiegłym roku zalały internet. Znakomite proporcje i detale dopracowane z dbałością godną trzygwiazdkowej restauracji powoli budowały w moim umyśle pożądanie. Wiedząc, że ten stan może być rezultatem ciężkiej pracy sztabu dobrze opłacanych marketingowców, postanawiam osobiście sprawdzić jak MT-09 zdoła zaspokoić mój apetyt na kompaktowego podróżnika.

Porównaj jak spisały się Suzuki GSR750A i Yamaha FZ8

Motocykl w rzeczywistości nie jest taki woow! jak na zdjęciach i filmach, ale zdecydowanie może stanowić specjalność zakładu. Żaden detal nie sugeruje, że komuś czegoś się nie chciało, ani że po firmie szwendał się księgowy. Wyposażenie nie rozpieszcza, ale to co zostało jest naprawdę ładne i mam wrażenie, że gdyby dodać tutaj lub zabrać stąd choć jeden element, z apetycznego dania zrobiłyby się flaczki z dworcowego baru.

MT09(10)
Wyświetlacz wielkości kciuka jest zaskakująco czytelny
Forma „kokpitu”, a raczej wyświetlacza nieco mnie przeraża – nawet mój telefon jest większy. Inną trochę frustrującą cechą MT-09 jest brak możliwości zaczepienia choćby siatki bagażowej. Rozumiem, że producent przewidział akcesoryjny kufer centralny, ale co jeśli ktoś nie lubi jeździć z dyndającą przeciwwagą?

Trochę obawiam się, że magnetyczne mocowanie mojego tankbagu również nie będzie zgodne z zamysłem projektantów MT-09, ale na szczęście udaje mi się zamocować go w miarę bezpiecznie. Po dłuższej chwili rzutem na taśmę na tyle ląduje także siatka bagażowa. Do tej pory nie wiem jak udaje mi się tego dokonać.

[sam id=”11″ codes=”true”]

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!