Pewien kolumbijski biker, zamiast wozić swojego najlepszego przyjaciela w koszyku, postanowił przekazać mu tajniki trudnej sztuki prowadzenia motocykla. Nieoficjalnie wiadomo, że czworonóg przygotowuje się do egzaminu.

Pies na motocyklu nikogo już specjalnie nie dziwi – w końcu nie od dziś wiadomo, że to mądre bestie i instynktownie wyczuwają co dobre. W ofertach niezliczonych producentów akcesoriów znajdziemy przeróżne koszyki, siodełka i kojce przeznaczone do transportu pupila na motocyklu.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Pewien Kolumbijczyk nie poprzestał na traktowaniu swego przyjaciela jak bagażu. Postanowił zadać sobie trud i nauczyć go poruszania się motocyklem samodzielnie. Krok po kroku przeczytali wspólnie „Motocyklistę Doskonałego” i czworonóg rozpoczął jazdy testowe.

Pieska jazda

Zdaniem właściciela nauka nie idzie psu pod psem, wręcz przeciwnie – bystry czworonóg opanował już podstawy jazdy miejskiej, w tym stoppie i wheelie. Pewną trudność sprawia mu tylko schodzenie na kolano – to efekt krótkich tylnych łap. Z tego też powodu pies musi korzystać z pomocy swego pana podczas zmiany biegów i dohamowywania tyłem.

Pies, nie pies – uważamy, że pełny strój motocyklowy byłby jak najbardziej na miejscu.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!