Policjanci na motocyklach enduro to w miejskim środowisku służby wręcz nieocenione. Szybko i skutecznie dotrą w nawet najbardziej niedostępne rejony. Zobaczcie, jak robi się to w San Francisco.

Ucieczka przed policją to zawsze słaby pomysł, a ucieczka przed amerykańską policją to już zachowanie na granicy skrajnej głupoty. Stróżowie prawa zza oceanu znani są z szerokich uprawnień, z których skwapliwie korzystają. Potencjalnemu uciekinierowi nie pomogą nawet miejscowe warunki terenowe – policjanci przygotowani są na pościg w każdych okolicznościach. Prezentujemy film ze szkolenia jednostki policji z San Francisco znanej jako Honda Unit albo Dirt Bike Unit – nazwy mówią same za siebie.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Miasta położone na wzgórzach, a do takich zalicza się San Francisco pełne są miejsc niedostępnych dla szosowych motocykli policyjnych, nie mówiąc już o poczciwych Fordach Crown Victoria. Do patrolowania takich miejsc powoływane są jednostki na motocyklach enduro. Ich szkolenie, oprócz klasycznych zagadnień jazdy terenowej – pozycji, balansu, technik hamowania i brania zakrętów na różnych nawierzchniach, obejmuje także naukę jazdy po elementach miejskiej infrastruktury, m.in parkowych schodach.

Policyjne enduro w San Francisco


Łatwość docierania do najbardziej niedostępnych miejsc, a przy tym znacznie większa szybkość od roweru a także większa przewidywalność od patroli konnych czyni z motocykli enduro najbardziej efektowny środek transportu w miejskiej dżungli. Wizerunek otyłego pączkożercy w radiowozie zdecydowanie odchodzi do lamusa.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!