Suzuki V-Strom 1000 ABS 2014. Na ten motocykl wielu z nas czeka już od dawna. Tyle nieprzespanych nocy, koszmarami spocone poduszki i pytanie – jaki będzie i kiedy wreszcie? Oto pierwsze wrażenia z jazdy nowym Dużym Sztormiakiem.

Tekst i zdjęcia: Jakub Trojanowski

Czytając listy charakterystyk i osiągów motocykli mamy często do czynienia z wartościami astronomicznymi i osiągalnymi wyłącznie na kilku drogach u naszych zachodnich sąsiadów. Padające często  pytania „ile to zap…a” lub „ile koni” są nadal jednym z podstawowych elementów do wspólnej dyskusji w okolicach pobliskiej latarni.

[sam id=”11″ codes=”true”]

V-Strom 1000 (9)Tak jakby tylko te dwa pierwiastki były jedynymi elementami do budowy materii motocyklizmu. Potrzeba nam przecież radochy z jazdy, lekkości i poręczności prowadzenia, zakrętów, pochylenia, pędu powietrza, raptownych przyspieszeń, hamowania w ostatniej chwili, jak skalpelem ciętych linii przejazdu, melodyjnego silnika, huku tłumika, dobrych wibracji przenikających od dłoni aż po mózg, kilku groszy pozostających w kieszeni i przeświadczenia o możliwości objechania całego świata.

Kręcą Cię podróżne enduro? Sprawdź wrażenia z jazdy nową Aprilią Caponord!

Niech każdy z nas dorzuci sobie to, co własne i mamy esencję, rarytas, który dostępny jest na co dzień gdy dosiadamy motocykla. Nieważne jakiego, o jakiej pojemności silnika czy mocy.

Ostatni będą pierwszymi

V-Strom 1000 (3)

Pragmatyzm inżynierów z Japonii i zrozumienie licznych fanów V-Strom-a dało owoce. Negatywne opisy designu nowego modelu są jak dla mnie zupełnie bezpodstawne. Motocykl prezentuje się dużo lepiej niż na zdjęciach ze stron internetowych, wywiera pozytywne wrażenie, zaskakuje nawet pewna oryginalność.

Prostota i funkcjonalność są tutaj jako motta prowadzące. Pierwszy plus! W siodle podobnie, wszystko pasuje idealnie do mojego wzrostu 183 cm. Pozycja wskaźników idealna, na optymalnej wysokości, wyświetla się wszystko o czym tylko można marzyć i jest bardzo czytelnie nawet w dużym słońcu. Drugi plus !

V-Strom 1000 (4)Charakterystyczny dziób nowego V-Stroma przypomina mi, jak kilkanaście lat temu z zapałem oglądałem na nabrzeżu w Marsylii szpaler samochodów i motocykli, biorących udział w pierwszych edycjach rajdu Paryż-Dakar. Wtedy z równego szeregu niczym brzuch Wojaka Szwejka wysuwał się charakterystyczny dziób DR BIG. Pamiętacie?

W 2002 roku kupiłem pierwszy model DL1000 V-Strom i przetoczyłem prawie 75 tys. km w trzy lata. Muszę przyznać, że nie doceniłem wszystkich jego wartości na miarę nakazaną przez zdrowy rozsądek. Ma swoje wady, lecz zalet wiele. To był niezawodny generator banana – uśmiech rzadko z mojej twarzy znikał. Spodziewam się, że i ten model wywoła podobną reakcję.

V-Strom 1000 (6)

Po nowym DL 1000 oczekiwałem lepszego przedniego zawieszenia z wydajniejszymi hamulcami, mniej zawirowań i hałasu w kasku przez lepiej zaprojektowaną aerodynamikę, większego momentu i łagodności w dolnym zakresie obrotów. No, dorzucę może jeszcze ciut lepszy wygląd. Zaraz, zaraz – chyba to wszystko właśnie tutaj jest!

9 KOMENTARZE

  1. Wiedzialem (i szczerze wierzylem), ze nadejdzie taki dzien, ze wreszczie pojawi sie nastepca duzego V-Stroma! Juz mniejszy brat, ktory pojawil sie 2 lata temu, zaostrzyl aptetyt ;-) Niby taki sam, a jednak kompletnie inny, pod kazdym wzgledem lepszy.
    Teraz czas na nowego V-Stroma1000 – niech zawojuje swiat, bo podstawy ma solidne.

  2. W tytule jest mały błąd. Motocykl nie nazywa sie DL 1000. Obecnie nowy V-strom nazywa sie po prostu V-Strom 1000 ABS.
    Fajne jest to że kosztuje o 25 tyś mniej od GS-a. I o dobra dyche od reszty konkurencji. Jeżeli będzie tak samo niezawodny jak wersja 650 to może być hit rynkowy na całego.

  3. Opis , właściwie nic nie wnoszący po za informacja ze ktoś przejechal sie moto i jest w miare zadowolony , żadnych danych o zużyciu paliwa, informacji o momencie obrotowym w nizszym zakresie obrotów o nowej konstrukcji hamulców , „lepsza przyczepność ” ale dlaczego – czy to kwestia nowych opon , rozkładu masy etc … , skoro pisze autor o lepszym zawieszeniu dlaczego nie wspomniał ,ze jest ono odwrócone , jak interpretować :”ze motocykl przygotowany do podrózy ” ? na zdjęciach nawet kufrów nie ma , a podobno Suzuki zastosowało nowy system kufrów dedykowanych do tego modelu ( może warto wspomnieć na czym polega ta innowacja ile kosztuje ) .
    Panie autorze , rozumiem ze szumny tytuł : pierwszy w Polsce test nowego suzuki ” jet bardzo atrakcyjnym wabikiem dla czytelnika , ale do artykułu nalezy przygotowac sie bardziej rzetelnie . Uzupełnił bym artykuł o informacje o 3 letniej gwarancji , czasie przegladów , moze jakims instrumencie finansowym przy zakupie .

    pozdrawiam – użytkownik DL 1000

  4. @janusz
    Ten artykuł znalazł się w dziale „Pierwsze wrażenia” nieprzypadkowo. Motocykl dopiero wchodzi na rynek, w Polsce go jeszcze nie ma, więc zrobiliśmy wszystko, żeby dać czytelnikom choć pogląd na to jak się prowadzi i w jaki sposób można go porównać do starego modelu. Na razie jako jedyni.
    Na szczegółowy test z cyferkami i szczegółowymi informacjami przyjdzie czas kiedy zrobimy nim kilka(naście) tysięcy km po różnych nawierzchniach, w różnych warunkach, z bagażem i bez, solo i z pasażerem etc. Teraz jest na to za wcześnie.
    Gwarancja, przeglądy i system kredytowy to już zupełnie inna i nie nasza sprawa.

  5. @Janusz
    To, że zawieszenie jest odwrócone, to wcale nie znaczy, że dzięki temu i wyłącznie ma być lepsze od poprzedniego. Dzieląc się wrażeniami z jazdy uważam za nie istotne dopisywanie treści opisu technicznego zamieszczonego na stronach importera. Co do spalania, też bez najmniejszego sensu jest powtarzanie informacji fabryki i tak przecież uwarunkowanych własnym stylem jazdy i warunków w jakich się odbywały. Jednemu będzie palił 5L a drugiemu 8L/100 km. Suzuki robi znakomite silniki i nigdy nie odbiegały od standardu motocykli w swojej klasie. Nie zrobiłem wystarczająco dużo kilometrów aby się o tym przekonać z dokładnością. Z innej strony motocykl na dotarciu ma również swoje racje aby palić trochę w sposób nieprzewidywalny.
    Interpretacja przystosowania do podroży ? Już sam fakt, że jest to spadkobierca DL1000 mówi sama za siebie, dorzucę widoczny dolny pług, osłony na dłonie i mocowanie do tankbag-u. Jeżeli chodzi o boczne kufry, nie były w tym momencie do dyspozycji, ale pod kanapą znajdują się odpowiednie zamki pasujące do kluczyka, które po zamontowaniu zabezpieczają i umożliwiają łatwy montaż z całością . Tak o tej istotnej jak dla Suzuki charakterystyce zapomniałem, mea culpa ! Chyba po raz pierwszy w Suzuki gdy się zdejmie kuferki nie widać żadnego stelaża! Bardzo istotne, potwierdzam. Przepraszam, czuć prawdziwego miłośnika westroma
    A jeszcze jedno, prześwit 165 mm. jakby ktoś się pytał.

    Pozdrawiam i szerokiej drogi i wiele następnych kilometrów na DL1000, a może w przyszłości na V-Strom 1000 ABS.
    Dawny użytkownik DL1000.

  6. O ile nadal uwazam pierwsza generacje mało go dl’a za wzor. Nowy z metroseksualnym designem po prostu nie przypadl mi do gustu. To now wy dl1000 wyglada zjawiskowo. Bardzo nowoczesnie ale tez muskularnie. Dobrze, ze postawiono na sprawdzone rozwiązania.

  7. Panowie, wielu z nas czeka na ten motocykl, wielu z nas ma przejechane tysiące km na jego poprzedniku . Krytyka nie jest elementem hejtowania a jedynie niecierpliwością w pozyskiwaniu jak najbardziej rzetelnych informacji . Nie jestem specjalistą w ocenie technicznej motocykla i stad ten głód wiedzy . Czytałem artykuł w jednym z dostępnych na rynku miesięczniku był on troszkę bogatszy w ocenie motocykla . Czy odwrócone golenie sa lepsze czy gorsze , ja rozumiem ze pozwalaja inaczej mase rozłożyć a to ma znaczenie , w jakim stopniu jest ta zmiana wazna – potrzeba informacji od osób które dobrze sie na tym znaja , potrzebne sa tez krytyczne uwagi bo z pewnością nie wszystko jest good z reszta tak jak w poprzedniku , moze jest informacja od producenta czy poprawiono koszyk sprzegłowy ? . Rozwazam zakup tego motocykla , ale nie wczesniej niz po roku jego bycia na rynku , nie jestem z zasady osobą która krytykuje i tylko krytykuje . Warto tez sprawdzić czy to co mówi producent jest prawda – z powyzszego artykułu wnioskuje ze maszyna jest super a ja szukam tez informacji o jej wadach ….

    pozdrawiam Wasz wszystkich

    janusz

  8. @Janusz
    Bardzo Ci jestem wdzięczny za to co piszesz. Ja również w swoim „starym” zmieniałem kosz sprzęgła i wiem o co Ci chodzi. Odbyło się to na gwarancji i bez bólu finansowego. Nikt z nas testujących nie ma nigdy okazji sprawdzenia co tam w „bebechach” się zmieniło tak naprawdę. Ale jedno jest pewne, gdy prototyp był pokazany bodajże w Mediolanie wielu dziennikarzy i zainteresowanych mogło z bliska obejrzeć wyeksponowany „rozcięty silnik”. Podziwiać było można SCAS (Suzuki Clutch Assist System), system zmniejszający wysiłek na klamce sprzęgła i zapobiegający blokowaniu się tylnego kola przy redukcji biegów. Tak (103 Nm przy 4000 obr/min), to w sumie nie mało a co najważniejsze 2600 obr. wcześniej niż w „starym”. To jest ten zloty środek, że ten motocykl z pozoru o „skromnej” mocy jest wschodzącym słońcem z krainy wiśni. Tak jak w silniku B1250 Suzuki poszło inna droga niż wszyscy inni, mniej mocy ale większa kultura pracy, radocha i przyjemność z dużego momentu i jak najniżej. A wszystko po przystępnej cenie. Popuścili się w poszukiwaniu najwydatniejszego momentu o to aby, automatycznie odłączyć alternator gdy ten nie produkuje prądu. Uważam, że ten motocykl zdobędzie z łatwością wielu fanów. Mam w kościach przejechane nie dużo ale około 40 000 km. na motocyklach z systemem kontroli trakcji. V-Strom, jego działanie jest z tej samej polki co w np. Kawie, tzn. kompletnie przezroczyste a to duży plus na długowieczność kosza sprzęgłowego. Nie jestem z reguły miłośnikiem nie potrzebnych bajerów, dla mnie motocykl to taki magiczny wehikuł do przemieszczania/podróżowania przyjemnej niż czymkolwiek innym i to mi wystarczy w 90%. To co zauważyłem od razu to właśnie działanie sprzęgła, chodzi lżej niż się tego spodziewałem, ale wymaga dokładnego dużego ruchu. Z czasem powinno się to polepszyć.
    Co do zawieszenia z przodu, tak jak i na tyle. Lagi od Kayaby regulowane na wszelki sposób są bardzo dobrej jakości, z czasem się okaże, że na pewno nie gorsze niż w Super10. Przód jest „leciutki” , na początku brakuje Ci zaufania co do przyczepności, następnie się okazało, że jest znakomicie. Zakładasz opony typowo „street” w stylu PR3 lub 4, RoadSmart2 i ten motocykl wymiata na winklach wszystko co jeździ. Co do wad, pewnie że ma, ale nie bylem w stanie ich potwierdzić. Chodzi mi tu o bagaże. Pojemność jak na mój gust jest za mała, nie mieści się kask w żadnej ze stron dopiero w top-case. Bez sprawdzenia mogę tylko wieżyc innym, ale wystarczy zobaczyć cyferki, 29L i 26L pojemności w kuferkach i top 35L. Wielu podróżujących daleko na pewno się zaopatrzy w stelaże i kufry z innego bardziej obfitego źródła. Motocykl straci na design-e co zyska od strony praktycznej. Dobrym pomysłem jest patent dutka z większymi i głębszymi przykrywami.
    Jakub

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!