Przedstawiamy argument, który mogliby wykorzystać przeciwnicy współdzielenia pasa ruchu. Motocyklista lawiruje między wolno jadącymi samochodami w sposób, który nawet u siedzącego widza wywołuje strach.

Jest dla nas jasne, że motocyklistów jeżdżących w ten sposób jest ułamek procenta. Ale jednocześnie niemal każdy z nas co najmniej raz w życiu spotkał się z kimś takim, komu głowa służy wyłącznie do przewożenia kasku.

Kretyn z bronią w ręku

Od samego patrzenia na to dziecko szczęścia cierpną nogi i bledną lica. Oczy wyobraźni widzą już otwierające się drzwi, a przed nimi wyjeżdżającego sprzed maski młodocianego skuterzystę z kolegą. Skoro ochroną bikera jest mózg, to ten facet jeździ bez ochrony. W dodatku z bronią w ręku.

3 KOMENTARZE

  1. …jednego odmówić nie można, jedzie pewnie i precyzyjnie choć bezmyślnie, ileż filmików w sieci z wypadkami w podobnych okolicznościach. Optyka kamerki również robi swoje, trochę sztucznie potęguje efekt zawężając mocno obraz, nie mniej jednak na dłuższą metę nie wróżę bikerowi potocznego „zdrowia, szczęścia i stu lat życia” ,- obym się mylił … .

  2. gość jedzie perfekcyjnie, nie . bierze jednak pod uwagę potencjalnych zachowań innych uczestników ruchu. wystarczyłoby otwarcie drzwi jednego z mijanych samochodów lub choćby tylko nagle włączony kierunkowskaz, by spowodować tragedię. motocyklista w ruchu drogowym powinien zachowywać się tak, jakby wszyscy chcieli go zabić. powinien jednocześnie myśleć za siebie i za innych, najlepiej dwa zakręty do przodu… jeśli to potraficie – jeszcze pożyjecie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!