InMotion SCV R1, to ciężkostrawny przepis na Segwaya po chińsku. Jeśli droga do sklepu po bułki wydaje się zbyt długa, nudna i wymagająca, to jest to pojazd dla ciebie. Dyrektor ZUS będzie zadowolony.

Mający już ponad 10 lat Segway, czyli żyroskopowy pojazd na 2 kołach, okazał się tak samo rewolucyjny, jak obrotowy widelec do spaghetti. Mówiąc krótko nie odniósł on oczekiwanego sukcesu, a jednak naśladowcy amerykańskiego wynalazku z uporem maniaka powtarzają błędy pierwowzoru.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Chiński InMotion rozwija oszałamiającą prędkość 15 km/h i taka szarża ogranicza jego zasięg do 20 km. Dla „spacerowiczów” brzydzących się wysiłkiem to żaden problem. Pojazd posiada konstrukcję modułową i daje się łatwo przewieźć w samochodzie. Dodatkowo, jako że w dzisiejszym świecie modne stało się słowo „smart”, można pojazdem sterować za pomocą smartfona.

InMotion – Segway po chińsku

Staramy się znaleźć praktyczne zastosowanie SCV R1. Transport? Mamy przecież o niebo bardziej praktyczne i szybsze skutery. Rekreacja? Chyba jednak lepiej pojeździć na rowerze. „W ruchu” bo tak można przetłumaczyć nazwę InMotion, brzmi nieco śmiesznie, wręcz cynicznie.

Ręce zaciera zatem ZUS, dla którego ten pojazd to największa korzyść. Wszak jego użytkowanie to mniej ruchu, więc i krótsze życie. A to oznacza, że właściciel emerytury długo pobierać nie będzie.

1 KOMENTARZ

  1. Jedyną prawdziwą wadą segwaya jest jego chora, a raczej kretyńska cena. Przedmiot o charakterze i użyteczności podręcznej hulajnogi, kosztujący tyle co przyzwoity motocykl…

    Nie pierwszy niezły w sumie pomysł zniszczony przez samych twórców przez zachłanność, chciwość i złe pozycjonowanie produktu. Segway to nie chanel no 5, tylko urządzenie, które ma pracować, więc robienie go na produkt prestiżowy przez politykę cenową było debilizmem marketingowym. To jest pojazd dla ochroniarzy i brygadzistów, a nie dla dzieciaków w parkach rozrywki.

    3-3,5 tysiąca za sztukę w każdym większym hipermarkecie i za rok robią się masowe.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!