Urządzenie zatrzymujące motocykl za pomocą fal elektromagnetycznych testowała brytyjska policja. Producent nowego rozwiązania, firma E2V prezentował możliwości swojego systemu organom ścigania zapewniając o pełnym jego bezpieczeństwie.

Docelowym przeznaczeniem urządzenia ma być ochrona wojskowa przeciw pojazdom w przypadku ich niezatrzymania. Zainteresowanie policji może budzić obawy, szczególnie że, jak podaje BBC, stwierdzono możliwość „bezpiecznego” stosowania w stosunku do motocyklistów i samochodów w ruchu drogowym. Prototyp urządzenia waży 350 kg, jego zasięg to 50 m.

Podczas demonstracji prędkość początkowa pojazdów miała wartość około 24 km/h. W przypadku dużych prędkości nagłe zatrzymanie silnika może być jednak bardzo niebezpieczne. Istnieje uzasadniona wątpliwość czy system nie będzie zakłócał np. elektronicznie sterowanego układu hamulcowego. Obawy budzi też fakt negatywnego wpływu dużej dawki pola elektromagnetycznego na rozruszniki serca i inne systemy wspomagające czynności życiowe. Jak relacjonuje BBC, przedstawiciele firmy E2V lekceważąco zaznaczają, że ryzyko wystąpienia zakłócenia jest mniejsze niż w alternatywnych wersjach takiego urządzenia.

5 KOMENTARZE

  1. …Paweł nie przejmuj się ,nasza pozycja 3-go świata w Europie czasami ma swoje dobre strony ,wszystko dociera z ogromnym opóźnieniem nie zawsze z polskojęzyczną instrukcją obsługi a niejednokrotnie wcale ,pozostaje mieć nadzieje że i tym razem … .

  2. Oj, kurat w tej dziedzinie ostatnio ostro nadrabiamy, ba nawet wyprzedzamy wszystkich.. więc chłopaki z ITD pewnie już tam na delegacje lecą. Bo oni bardzo sie starją – wszystko to oczywiście dla naszego bezpieczeństwa.

  3. Zgadza się, w dziedzinie wyposażenia drogówki w elektronikę Polska jest w światowej czołówce.Fajnie to kontrastuje np. ze służbą zdrowia.W takich USA kontrola trzeźwości polega na wyrecytowaniu abecadła i przejściu po białej linii.Dużo taniej to wychodzi ale jakież to „prymitywne” prawda??

ZOSTAW ODPOWIEDŹ