Nieogolony osobnik przemierzający bezkresne amerykańskie przestrzenie na motocyklu z koszem… Nie, to nie jest kolejna reklama Harleya. Film, który przywołuje najlepsze motocyklowe tradycje powstał na zlecenie rosyjskiego Urala.

Najnowsza reklama motocykli Ural udowadnia, że rosyjski producent na dobre pożegnał się z dawnymi, siermiężnymi czasami. Dziś to równoprawny uczestnik światowego rynku jednośladów. Wciąż klasyczne w formie, ale coraz nowocześniejsze pojazdy zyskują ogromną popularność na Zachodzie, a szczególnie w USA. I głównie z myślą o amerykańskim odbiorcy stworzono prezentowany dziś film.

Reklama Ural

Pokazano w nim to, co można nazwać motocyklową duszą. Czuć dziką przyrodę, pęd wiatru i szerokie przestrzenie. Przemycono też coś charakterystycznego dla pojazdów ze Wschodu, a coraz rzadziej spotykanego w tzw. cywilizowanym świecie. Te motocykle można w prawie każdych warunkach naprawić samemu i nie latać z każdą drobnostką do autoryzowanego serwisu. Komplet narzędzi i szczypta zaangażowania wystarczy, by pojechać dalej, budując jednocześnie emocjonalny związek ze swoją maszyną. Coś, o czym wielu użytkowników współczesnych motocykli zdążyło zapomnieć.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułRadical Ducati Matador. Hity motocyklowej mechaniki [CUSTOM]
Następny artykułBMW K 1600 GT znów do serwisów. Akcja rozszerzona o USA
Perkusista i świeżo upieczony ojciec. Nie akceptuje życia bez pasji. Z daleka od jednośladowej ortodoksji, uwielbia nowe motocyklowe smaki. Zwolennik prędkości zostawiających nieco miejsca na inne wrażenia i stylu jazdy dającego cień nadziei na doczekanie starości. Nałogowo operuje humorem czarniejszym niż zęby testera lizaków.

5 KOMENTARZE

  1. …zastanawia mnie u amerykanów to ,na ile jest to chęć posiadania motocykla rosyjskiego marki Ural ,na ile zaś chęć jego posiadania ponieważ właśnie jest nie inny tylko rosyjski ? Czy ten motocykl można pokochać ,czy stał się jedynie chwilowym trendem ,modą podobnie ja t-shirty z sierpem i młotem ? Jakkolwiek by na to nie spojrzeć pozostaje jedynie pozazdrościć firmie szumu medialnego ,popularności ,podboju Ameryki (ojczyzny bodaj największej motocyklowej legendy wszechczasów HD) niekoniecznie przy użyciu siły ,armii i broni atomowej ,a przede wszystkim tego że mimo wszelkich zawirowań ustrojowych przetrwali ponad wszystko i jak widać mają się całkiem dobrze …

  2. Po prostu ludzie mają już dość bezdusznych plastikowych dwukołowych wehikułów z zaprogramowaną na awarię zaraz po gwarancji elektroniką.

  3. Mam Dniepra (MW-750) z 1969 i nim jeżdżę. Naprawiam sam i nie wyobrażam sobie abym miał ten motocykl sprzedać. Jest awaryjny, kapryśny, ma swoje wady, ale … jest to motocykl z duszą. Mam też japońskie enduro turystyczne. Fajne, sprawne, nie koniecznie plastykowe, ale … nie ma tego czegoś.
    Ten ostatni służy do przemieszczania się, a staruszek rusek, do kochania, do uprawiania pasji motocyklizmu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!