Hasło „Muzyka prosto z silnika” nabrało zupełnie dosłownego wymiaru. W świątecznym spocie reklamowym Harleya możemy wysłuchać kolędy w wersji na silnik V-twin. „Cicha noc” w tym wykonaniu ma jednak z ciszą niewiele wspólnego.

Czas zapomnieć o siermiężnych kolędnikach w baranicach i wełnianych czapkach. Ci współcześni jeżdżą potężnymi cruiserami. Wątłe głosy zastąpili rykiem silników, który na uszy rasowych bikerów działa bardziej kojąco niż głos Krystyny Czubówny.

Jeśli nie mamy do czynienia ze sprytnym montażem i występujący w reklamie jeździec naprawdę wykonuje ten utwór za pomocą obrotów silnika, podejrzewamy, że na co dzień jest bardzo sprawnym puzonistą. Co prawda zamiast błyszczącego suwaka używa rolgazu , ale płynne przechodzenie między dźwiękami na jednym wydechu to umiejętność szlifowana latami gry na instrumencie.

Cicha noc V2

Najnowsza świąteczna reklama Harleya jest urocza w swojej prostocie, ale skuteczna i zapadająca w pamięć. W sumie takie też są motocykle tej marki. Oby tylko każdy z nas w przyszłym roku mógł pozwolić sobie na prezent prosto z Milwaukee.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!