Otrzymaliśmy mejl. Był zaskakujący – nie napisał go nasz czytelnik, bo autor dość jednoznacznie potępia motocyklistów. Publikujemy go, bo choć wiele z poruszonych spraw wzbudza raczej uśmiech niż zastanowienie, może coś jednak jest na rzeczy?

Autorem mejla, który wylądował w naszej skrzynce, jest pan Andrzej. Nie wiemy kim jest z zawodu ani ile ma lat, wiemy co nieco o jego upodobaniach, które zdradził piętnując niektóre z naszych motocyklowych zachowań. Zredagowaliśmy mejl pana Andrzeja by precyzyjniej wyszczególnić zarzuty, które kieruje pod naszym adresem.

Każdy, kto jeździ motocyklem jest przyzwyczajony do różnych cierpkich słów padających zza szyb samochodów albo od grzybiarzy. Korzystając z listu zarzuty te podzieliliśmy na kilka kategorii. Oto one.

Popisy10. Popisy

„Uważacie, że wasza jazda na jednym kole komuś się podoba?” – pyta pan Andrzej. „Nie podoba się. Dla każdego rozsądnego człowieka, zwłaszcza takiego, który ma własne dzieci czy wnuki takie popisy są ekstremalnie niebezpieczne” – dodaje. „Zarówno ja, jak i moi znajomi zamiast skupić się na bezpiecznej jeździe skupiamy swą uwagę na idiocie jadącym na jednym kole. Martwimy się żeby nic mu się nie stało. Na pewno nikt go nie podziwia” – twierdzi pan Andrzej. „Dajecie fatalny przykład dzieciakom zafascynowanym motocyklami. Potem taki młodzieniec kupuje motocykl i pierwsze, o czym myśli to jazda na jednym kole”.

Bełkot w kasku9. Bełkot w kasku

Pan Andrzej pisze: „kiedy wchodzicie do McDonalda czy na stację benzynową, zdejmujcie kaski! Mi nie przeszkadza wasz bełkot ale biedna kasjerka nic nie rozumie i często prosi was dwu-trzykrotnie o powtórzenie. Co to za problem zdjąć kask?”. „Po ostatnich zamieszkach w Warszawie wysunięto postulat by zakazać zasłaniania twarzy. Zrozumcie, że pracownicy stacji, narażeni na napady mają prawo się was bać.” – zauważa pan Andrzej.

Ryki za szybą8. Ryki za szybą

„Jaki jest sens gwałtownego podkręcania obrotów (przegazówki – red.) podczas omijania pojazdów w korku?” – pyta pan Andrzej. „Jeśli chcecie by kierowca się odsunął, puknijcie delikatnie w szybkę. Może w środku śpi dziecko? Może jedzie starszy człowiek ze słabym sercem? Nie wiecie tego.” – zauważa.

Omijanie kolejki7. Omijanie kolejki

„Rozumiem, że motocyklem łatwiej się wcisnąć, ale bezczelne omijanie kolejki np. na granicy albo przejeździe kolejowym to przesada” – bulwersuje się pan Andrzej. „Każdy uczestnik ruchu chciałby znaleźć się w takiej kolejce jako pierwszy. Co upoważnia was, motocykliści, do zajmowania pierwszej pozycji? Posiadanie motocykla? Otóż nie. To zwykłe nadużycie.” – twierdzi pan Andrzej.

Jazda na zderzaku6. Jazda na zderzaku

Pan Andrzej zwraca uwagę, że „jazda tuż przy moim tylnym zderzaku to szczyt drogowego chamstwa. Nie dość, że odrywa moją uwagę od tego, co dzieje się przed maską, to jeszcze każe mi się martwić o jakiegoś lekkomyślnego idiotę. A gdybym musiał nagle zahamować? Co z tego, że policja za winnego uznałaby motocyklistę, kiedy to ja musiałbym znosić wyrzuty sumienia. Bo przecież mogłem coś wtedy zrobić.” – żali się pan Andrzej.

Złe światła5. Złe światła

„To po prostu plaga. Albo jeździcie na długich błędnie sądząc, że to poprawia bezpieczeństwo, albo krótkie macie ustawione tak, że oślepiają. Jeśli nie potraficie użyć regulatora świateł, który jest pewnie w każdym motocyklu, to podjedźcie do pierwszego lepszego mechanika, on wam pokaże jak to zrobić.” – sugeruje pan Andrzej. „Naturalną reakcją na oślepianie jest odwracanie wzroku, więc nie zdziwcie się jeśli któryś kierowca w was po prostu wjedzie. Albo rozjedzie was celowo. Mój kolega, który jest kierowcą ciężarówki powiedział, że jeśli jeszcze raz zobaczy kretyna motocyklistę na długich, to specjalnie w niego wjedzie.” – ostrzega pan Andrzej.

Zbyt duża prędkość4. Zbyt duża prędkość

„Nie jestem jakimś wielkim legalistą, sam często przekraczam prędkość. Ale kiedy widzę motocyklistę, który na wąskiej drodze w terenie zabudowanym porusza się 160 km/h to nóż mi się w kieszeni otwiera.” – żali się pan Andrzej. „Nie daj Boże jeśli na dwu – trzypasmowej ulicy, jak np. Alei Włókniarzy w Łodzi spotka się dwóch lub więcej motocyklistów. Urządzają wyścigi i pędzą grubo ponad 200 km/h. Ludzie, opanujcie się! To miasto, tu wszystko może się zdarzyć. Jeśli macie prostą drogę za miastem, z dobrą widocznością, małym ruchem to jedźcie ile chcecie. Ale nie w mieście!” – nalega pan Andrzej.

Hałas w lesie3. Hałas w lesie

„Nie wiem czy to jest legalne, ale na pewno jest strasznie irytujące. Las jest miejscem wyciszenia i odpoczynku. W lesie się spaceruje, zbiera grzyby i słucha natury. Upust motocyklowej pasji można dawać na specjalnie wytyczonych obszarach ale nigdy w państwowych lasach.” – oburza się pan Andrzej. „Daleki jestem od rozwieszania stalowych linek między drzewami, które niejednokrotnie widziałem i sam osobiście zdejmowałem, ale nie zgadzam się na potworny hałas, który generują często pozbawione tłumików motocykle terenowe lub quady.”

Hałas w mieście2. Hałas w mieście

„Niech mi ktoś wyjaśni – jaki jest sens montowania potwornie głośnego wydechu w motocyklu. Szukając w internecie odpowiedzi znalazłem hasło Loud Pipes Save Lives, które, jak mniemam, oznacza, że głośny wydech jest bezpieczny bo ostrzega przed nadjeżdżającym motocyklem. Egoistyczni motocykliści uważają chyba, że podobnie jak ma to miejsce w przypadku karetki pogotowia, są pojazdem uprzywilejowanym i wolno im bezkarnie przekraczać prędkość bo hałas ich ocali. Ale to, że obudzi małe dzieci, przyprawi kogoś o zawał i u przechodniów wywoła lęk już ich nie obchodzi. Skrajny egoizm.” zżyma się pan Andrzej.

Parkowanie gdzie popadnie1. Parkowanie gdzie popadnie

„Ja wiem, że motocykl dzięki swym gabarytom może wjechać w lukę, w której nie zmieści się nawet Matiz. Ale mimo wszystko wedle prawa to taki sam pojazd jak każdy inny – obowiązują go takie same zasady. Nie wolno motocyklem zaparkować pod samymi drzwiami Galerii Handlowej tylko dlatego, że to motocykl. Nie można zaparkować na wyłączonym z ruchu miejskim rynku tylko dlatego, że ten pojazd ma małe gabaryty. Rozumiem, że właściciel chciałby mieć swoje cacko na oku. Przypuszczam jednak że wielu z was robi to ze zwykłej bezczelności.” – kwituje pan Andrzej.

Tyle zarzuty od Pana Andrzeja, a zapewne również innych kierowców. A wy co o nich sądzicie? Podzielcie się swoim zdaniem w komentarzach.

38 KOMENTARZE

  1. ale sciema… nie mogliscie po prostu napisać artykułu pt. co innych irytuje u motocyklistów?
    po co ta cala szopka z panem Andrzejem?

  2. Niestety Pan Andrzej ma w większości przypadków rację. Rozśmieszyło mnie, że miałbym pukać w szybę. To się nazywa mega zawał serca, kiedy ktoś kierowcy samochodu puka nagle w szybę, gdy ten stoi w korku. Ja z uwagi na gabaryty mojej Hondy VTX stoję grzecznie w korku, jak ktoś mnie przepuści, to korzystam, jak nie to nie – grzecznie stoję – przepisy drogowe są równe dla wszystkich. Przygazowywanie i głośne rury czasem ratują życie – kierowcy naprawdę nie są w stanie odpowiednio wcześniej zauważyć motocykla – kilka razy po moim przygazowaniu kierowca samochodu nie wymusił na mnie pierwszeństwa i stanął, tym samym ratują mnie od wizyty w szpitalu (albo na cmentarzu). Co do reszty – jako motocyklista nie robię pozostałych rzeczy – mam żonę i małe dziecko – mam dla kogo żyć i do kogo wracać. I jak napisałem wcześniej – przepisy dla wszystkich są takie same – należy ich przestrzegać – szczególnie w terenie zabudowanym.

  3. Troche w tym racji jest, zeczywiscie niektorzy motocykisci przesadzaja. Ale podobne zarzuty moga poleciec w strone kierowcow aut. tez nie brakuje warjatow pedzacych przez miasto, zmieniajacych nagle pas bez kierunkowskazu, wjezdzajacych na zakazach wjazdu … itd. Wiec po obu stronach nie brakuje wedlug mnie czarnych owiec.

  4. Andrzej – trujesz trochę jak kapeć. Zgadzam się tylko z punktem 6 i 3. Co Ciebie obchodzi, że omijam kolejke, albo mam kask na głowie na stacji benzynowej?

  5. Pan Andrzej prezentuje w swoim mailu myślenie typowo postkomunistyczne oraz bardzo zawistne . Jest niezadowolony z tego iż ktoś od niego ma lepiej . Bo skoro on musi stać w korku to powinni solidarnie stać wszyscy dookoła niego . A już broń boże jak ktoś go wyprzedzi to dla niego to jest zbrodnia i powinna być surowo karana – najlepiej konfiskatą sprzętu . Jest to myślenie głęboko zakorzenione w naszym społeczeństwie przez poprzedni socjalistyczny ustrój który to karał za jakikolwiek przejaw odmienności jak i inicjatywy. Według pana Andrzeja powinniśmy wszyscy zachowywać się tak jak on – czyli stać w korku , w samochodzie lub autobusie nie hałasować w mieści , nie hałasować w lesie , nie parkować na chodnikach , itp a i najważniejszy relikt sowiecki – NIE DEPTAĆ TRAWY !!! A skoro pan Andrzej tak myśli to idąc tym tokiem myślowym może należało by skonfiskować mu samochód ??? Bo w końcu on bardzo przeszkadza chociaż by MI . Nie zgadzam sie aby sz.p. Andrzej dojeżdzał sobie wygodniutko do pracy i na zakupki swoim samochodzikiem . Przeszkadza mi hałas który jego samochód powoduje , przeszkadza mi smród spalin z jego auta . Należy mu go oficjalnie odebrać i dodatkowo jeszcze wlepić mu jakieś kolegium żeby się pos…ał . Niech sobie na pieszo chodzi albo miejskim autobusem dojeżdza . Wyzyskiwacz jeden . A mieszkanie też bym mu zabrał , i dokwaterował jeszcze ze 2 no albo 3 rodziny . Dlaczego ma mieć lepiej skoro ja sie mecze w akademiku . Wydaje mi sie że muszą poprzednie pokolenia odejść nim zmieni się mentalność ludzi w Polsce . Ostatnio z taką panią rozmawiałem ok 50-60 lat . Twierdziła że kapitalizm to straszne dziadostwo . Bo za komuny to ona w spożywczaku pracowała i wszystko miała – nic jej nie brakowało , Wszystko po prostu KRADŁA . A teraz nic…. I to ją dobija i jest niezadowolona . !!!!

  6. Pan Andrzej w ogóle nie wie po co są motory – myśli, że są po to samo, po co są auta. Absolutnie nieprawda… Motor jest po to, żeby życie nabrało kształtów BARDZO odmiennych od utartych i oficjalnie przyjętych . Wszystko to, co się Panu Andrzejowi nie podoba, jest PRECYZYJNIE po to, żeby mogło być wykonywane z motocykla. Jedyny problem w tym, że Pan Andrzej jest mieszczaninem, który troszczy się o swoje życie i o jego kształt – negowany w tym, co motocyklista może zrobić we własnym imieniu, ale we wspólnej przestrzeni. Pan Andrzej nie ma żadnej racji poza racją, której swoją może przeciwstawić dowolny motonita, np. ja: Tomek, 30 lat bezwypadkowej jazdy – 4 kolizje z racji błędów kierowców aut – śpiących leni życiowych bez jaj.

  7. może i piesi powinni stać obok, gdy auta stoją w korku, jakże to tak, żeby pieszy szedł szybciej niż auto… przecież to zwykłe nadużycie wg pana Andrzeja… odniosę się tylko do tego punktu… kierowca siedzie sobie w aucie w klimie słuchając radyjka, na dworze może być upał lub deszcz – rozumiem że obok powinien stać też motocyklista i wdycha podczas postoju obok autka pana A. jego spaliny w kurtce i kasku np. w 40-stopniowym upale – i to by się podobało naszemu pisarzowi, tak?
    a jeśli już p. Andrzej uważa że jednoślad wymaga takiego samego miejsca do parkowanie jak auto i tak powinien się gabartytowo zachowywać, to dlaczego gdy wyprzedza rower czy auto nie zjeżdża na lewy pas, jak przy wyprzedzaniu Matiza? tylko pakuje się tuż obok lusterka… czekam na jego odpowiedź … pozdrawiam

  8. Punkt 7. Jeśli trzeba zatrzymać się i np. opłacić przejazd autostradą , to omijanie kolejki przez motocyklistę jest zwyczajnym chamstwem. W innych przypadkach , np. zapory przejazdu kolejowego , czerwone światła skrzyżowania ,ustawianie motocykli na pierwszym miejscu żadnemu samochodziarzowi w niczym nie przeszkadza. To jeden punkt z którym się ewidentnie nie zgadzam z P. Andrzejem. Z całą dziewiątka uwag nie mogę dyskutować .

  9. Jezdzę motocyklem…przekraczam prędkość ale wszystkie uwagi są słuszne…omijanie korków na przejeździe kolejowym nikomu nie przeszkadza…tak jak na skrzyżowaniach…ale na granicach…bramkach autostradowych to cwaniactwo …a nie jest to cecha chwalebna…

  10. Widać, że człek nigdy na motocyklu nie siedział, a swoją wiedzę buduje na tym, co się rzuca w oczy – jazda na kole, hałas, etc.
    Kask na stacji benzynowej? Zdjąć rękawice, wyjąć okulary, zdjąć kask, zdjąć kominiarkę, wyjąć zatyczki z uszu. Zapłacić i wszystko w odwrotnej kolejności. Jak by tak miłemu panu kazać założyć i zdjąć kilka razy – może by zrozumiał, że to nie beret.
    Kolejka przed szlabanem – a co mu przeszkadza? Zanim zdąży wrzucić bieg, biker będzie już daleko za torami, więc strata czasu żadna.
    Mam wrażenie, że to jakiś homosowietikus, wieczny malkontent, dla którego czyjeś szczęście to powód do narzekania…
    Podobnie jak kolega Tomek – 23 lata bez wypadku. Żadnego ;). Ani na 2 ani na 4 kółkach. A dużo jeżdżę. Mam za dużo do stracenia by szaleć.

  11. Moim skromnym zdaniem, wspomniany pan Andrzej, w wielu przypadkach ma dużo racji, ale przekoloryzowuje. Podzielam jego zdanie, co do jazdy na długich światłach. Sam zauważyłem, że widząc w lusterku motocykl, który ma włączone długie światła, nie jestem w stanie precyzyjnie ocenić jego odległości i prędkości zbliżania się do mnie. Jadąc na światłach długich, pozbawiamy się też przydatnego narzędzia ostrzegania, jakim jest ostrzegawcze błyśnięcie długimi.
    Bzdurą jest bezczelne wciskanie się bez kolejki na granicach. Z moich doświadczeń wynika, że celnicy widząc motocykl stojący grzecznie w kolejce, sami pokazują by ten podjechał bez kolejki. Miałem też przypadek, że celnicy kazali mi podjechać do bramki, która w danej chwili była zamknięta i tam jeden z nich szybciutko przepuścił naszą grupę, gdy jego koledzy bez zakłóceń kontrolowali kierowców samochodów.
    Jednocześnie gratuluje panu Andrzejowi kolegi tirowca. Przyganiał kocioł garnkowi. Kierowcy tirów wykorzystując to, że są najwięksi na drodze, nie mają oporów by robić, co im się żywnie podoba.
    I jeszcze jedno… Nie uogólniajmy. W każdej grupie są „normalni” i „nienormalni”. Tyle, że Ci drudzy, będąc często w mniejszości, są bardziej widoczni i psują opinię całemu środowisku.

  12. Zgadzam się z uwagami dotyczącymi ostrej jazdy w mieście i terenie zabudowanym. Pozostałe kwestie? Proszę o trochę życzliwości i wyrozumiałości, zwłaszcza w kwestii omijania korków, zatorów itp. Jazda motocyklem jest wspaniała, ale czas spędzony w gęstym ruchu staram się ograniczyć do minimum. Zaparkowany motocykl jest ozdobą i często sporą atrakcją, ludzie często zagadują, robią sobie zdjęcia, zawsze spotykam się z pozytywnym nastawieniem. Pozdrawiam

  13. Jedno zdanie: wszędzie są idioci. Czy to motocyklista, czy kierowca samochodu.
    Wysuwanie stwierdzeń, śmiałe zarzuty na podstawie iluś tam osób… czemu to godzi w całą grupę motocyklową?
    Jeżeli ktoś tego nie widzi… cóż. :) Zaraz zrobimy taką samą listę o kierowcach samochodu, że „wszyscy i to nagminnie wyprzedzają na trzeciego”…
    Nic więcej do powiedzenia nie mam, czasu szkoda :).

  14. …wszystko już chyba zostało powiedziane ,od siebie dodać mogę jedynie że uogólnianie niczym kij ma dwa końce .To samo ,ba nawet w dwójansób więcej możemy powiedzieć o kierowcach samochodów ,wystarczy obejrzeć ostatnie wieczorne newsy w TV by wiedzieć o czym mowa .Dlaczego w dwójnasób ? – otóż : zapomina Pan P.Andrzeju że poza motocyklami praktycznie każdy z nas jest również kierowcą samochodu ,stąd bierze się o niebo szersze spektrum oceny zagadnienia ,nie jesteśmy równiez kastratami ,podobnie jak i Pan mamy dzieci ,żony i rodziny .Z tej prostej przyczyny swoją wypowiedź z perspektywy kierowcy mimowolnie opiera Pan równiez i o nas ,czy to się Panu podoba czy też nie .Jednego czego raczej nie posiadamy to „kolegów tirowców którzy chętnie rozjeżdżali by motocyklistów” ,ale może to i dobrze choćby z uwagi na znaną chyba wszystkim sentencje „wejdziesz między wrony ,kraczesz tak jak one ” , my zaś pomimo swej pasji mimo wszystko postrzegamy się jednak jako istoty myślące …

  15. Panie Andrzeju.
    Jak najbardziej- jazda pojazdem silnikowym w lesie jest ustawowo zabroniona i ma to swoje odniesienie w art. 161 kw, z którego policja i straż leśna mogą ukarać mandatem karnym do 500 zł.

  16. Cóż mogę powiedzieć. W tym o czym pisze p. Andrzej jest niestety wiele prawdy. Trzeba wziąć jednak pod uwagę to o czym napisał ktoś z komentujących – nie tylko motocykliści tak się zachowują. W obecnych czasach mało kto posiada wyłącznie motocykl (tak mi się wydaje) i tak samo zachowuje się na drodze czy to na dwóch czy na 4 kołach. Tak jak kolega powyżej/niżej odkąd zostałem tatą „zmiękła mi rura”, staram się jeździć ostrożniej itp. Czasami się wściekam ponieważ przyznaję, że nie rozumiem po jakich ch*j wchodzą na koło albo grzeją 200 po mieście. Reasumując idiotów nie brakuje zarówno w samochodach jak i na moto, a uogólnianie nie ma sensu.

  17. A dzięki zamykaniu torów, motocykliści napewno zwolnią w mieście, co do terenu, jak często spotykamy otawrty obiekt do jazdy dla każego?

  18. no dobra, fajny tekst AnDZeja, trzeba podsumować: osoba ta jest rozżalona i wypowida się emocjonalnie – szuka zemsty za pomocą kolegi, kierowcy ciężarówki, sam nie ma odwagi wjechać w nikogo, ale gdyby kumpel zechciał, to „to jest to”. W stosunku do motocyklistów używa takich epitetów: idioci x 2, chamy, kretyn, bełkocący, bezczelny. Uważa, że jest obrońcą ładu i mimo reakcji negatywnej na zjawisko motocyklizmu, troszczy się o idiotów z motocykli : albo myśląc stale o ich życiu i zdrowiu albo zdejmując metalowe linki w lesie. Panie AnDzeju, jak dobrze, że Pan jest.

    ps. Łódź to faktycznie nie miasto – było do lat 40tych XX wieku, a od 1945 roku to tylko „wieś z tramwajami” – filia miasta Sieradz. Potwoerdzam, bo ulokowany tu jestem od 1968 roku – tu tzn w Odzi, nie w Sieradzu.

  19. Wiele osób mówi, że p. Andrzej ma rację – też tak uważam, podoba mi się także komentarz kol. Pawła od Hondy VTX. Zawsze szanuję innych kierowców i pieszych i traktuję ich wszystkich dokładnie tak samo, jak chciałbym być traktowany jadąc swoim Transalpem, autem lub wchodząc na przejście jako pieszy. WZAJEMNA SYMPATIA, TOLERANCJA I SZACUNEK! :-)

  20. Wiele jest w Tym Racji Sam robię dosłownie to co zostało wypisane w artykule , ale wszystko ma swoje plusy i minusy my omijamy korki ale tym samym je zmniejszamy nawet licząc światła bo 70 procent skuterów wystartuje z nich szybciej niż w samochodzie puszczą hamulec lub wcisną gaz. Rozpisywać mógłbym się długo , ale kończąc temat czy to Pan Andrzej czy Zdzisiu gdyby założył kask to tak jak większość z nas dawałby upust emocji i wciskał się gdzie popadnie oraz przekręcał manetkę jak najmocniej .

  21. Zgadzam się z Panem Andrzejem tylko jeżeli chodzi o 6 i po trochu z 4 , ale z tym ze jego znajomy specjalnie wjedzie w motocyklistę jak będzie jechał na długich to tak jak by morderstwo z premedytacją…

  22. Wszystko już właściwie zostało powiedziane… Doda, tylko.
    Sz. P. Andrzeju, większość, jęśli nie wszyscy motocykliści posiadają rowniez samochody.

    Proszę wziąć pod uwagę, widząc przejeźdzający obok motocykl następujacą sprawę:

    ” gdyby wszyscy motocykliści wsiedli w swoje samochody to o ile większe byłyby korki w miastach.”

    Nie wiem ilu motocyklistów jest w Łodzi, ale przypuszczam że conajmniej parę setek…..

    Pozdrawiam
    Robert (kat. B od 10 lat, kat A i moto od 3)
    Żadnego wypadku i kolizji z mojej winy. Jeden wypadek na moto spowodowany przez handlowca, który wyprzedzajac mnie z prawej strony zahaczył mnie lusterkiem i… Uciekł….

    Coż to taki „pędzący wariat kierowca” był. Są tacy wśród motocyklistów również… Ale nie generalizujmy.

    Pozdrawiam wszystkich rozsądnych bikerów i kierowców puszek – czasami też jeżdżę autem ;)

  23. Haha, ale bełkot. Z jednej strony biedaczysko martwi się o tych jeżdżących na jednym kole, a z drugiej wszystkich by powybijal, lub w najlepszym przypadku dodał dwa koła i zabral dwa gary. Niech pokaże mi JEDNEGO kierowce naprawde szybkiego auta (powyżej 650KM, bo takie na 1/4 mili maja czasy zbliżone do mojego v’maxa), który jezdzi
    Nie wiem po co publikujecie takie głupoty.

  24. pan Andrzej ma trochę racji ale niech weźmie pod uwagę zachowanie kierowców aut.Jednak my motocykliści też tankujemy paliwo czyli jesteśmy równoprawnymi uczestnikami ruchu bo tak jak wszyscy opłacamy podatek drogowy i mamy prawo czuć się na drodze bezpieczni.

  25. Witam
    Panie Andrzeju motocykle posiadają przeróżne wydechy. W motocyklach typu chopper nadają bardzo ładne brzmienie jest to (muzyka dla uszu). Faktem jest, że nie wszyscy poruszają się z prędkościami przepisowymi, dotyczy to również kierowców samochodów. Niektórzy przekraczają prędkość szukając adrenaliny i często ryzykują wiele jadąc po mieście z takimi prędkościami.
    Dla większości jest to po prostu pasja, sposób na życie proszę spróbować pojeździć motocyklem a potem się wypowiadać ;p

  26. Panie Andrzeju, wiem o czym Pan pisze, bo sam niejednokrotnie zwracałem na to uwagę. Musi Pan jednak przyznać (i to uwaga do komentujących), że to jednak pewien margines.

    Tak, jak można przyczepić się do kierowcy ciężarówki, który wyprzedza na podwójnej ciągłej w terenie zabudowanym albo do łysego kierowcy BMW, który nic sobie nie robi z kodeksu drogowego, tak samo można przyczepić się do motocyklisty jadącego na kole. ALe to wciąż maleńki odsetek całej grupy, która z roku na rok się powiększa.

    A jeżdżą na motocyklach także ludzie w naszym, panie Andrzeju, wieku (domyślam się jedynie, że jest to wiek średni) i przyznajmy – jeżdżą coraz lepiej.

  27. Pan Andrzej o ile istnieje jest zajebisty jak stopy Cejrowskiego, mogę się zgodzić jedynie co do popisów czyli 10 i 4 zbyt duża prędkość oczywiście mówimy o terenach miejskich.To mnie szlak trafia jak po lesie hasam a tu grzybiarz wyłazi na drogę albo wyjeżdża puchą z leśnego parkingu i nie patrzy,po co tym zbieractwem się zajmować jakby nie mógł na ryneczku grzyba kupić.I tylko przeszkadza a ja w lesie zawsze wiaty dydaktycznej albo miejsca pamięci szukam.Pozdro

    • ale żeby na ryneczku grzyba kupic to ktoś go najpierw musi zerwac najlepij w lesie chyba że twoim zdaniem grzyby rosną gdzieś indziej, ja też jestem zdania że las jest do odpoczynku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!