Włoski turysta przejechał trasę z Mediolanu do Dakaru i z powrotem na skuterze Suzuki Burgman 400. Udowodnił, że pojazdy tego typu to nie tylko miejskie zabawki. Wszystko zależy od ludzkiego charakteru.

Prezentowaliśmy ostatnio zestawienie skuterów nadających się do dalekiej turystyki. Wielu z nas jest sceptycznych co do takiego zastosowania tych pojazdów, ale przykład pewnego Włocha może rozwiać wszelkie wątpliwości.

Christian Davide przejechał trasę Mediolan – Dakar – Mediolan na Suzuki Burgmanie 400. Pokonał ponad 12 tysięcy kilometrów w bardzo różnych i zmiennych warunkach.

Od włoskich i hiszpańskich asfaltów po szutry Maroka i Senegalu. W deszczu i pustynnej spiekocie. Pojazd i jego właściciel dostali niezły wycisk, ale wrócili cali i zadowoleni.

Jak widać duży skuter to nie tylko dobry środek codziennej lokomocji, pozwalający skutecznie przeciskać się w miejskich korkach. Bywa, że jest wygodniejszy od niejednego motocykla turystycznego, więc śmiało można wybrać się nim w dalszą podróż.

Wszystko siedzi w nas – wystarczy odrzucić uprzedzenia i podziały na „prawdziwe motocykle” i niepoważną resztę. Tak jak polski pilot poleci podobno nawet na drzwiach od stodoły, tak prawdziwy biker objedzie świat na wszystkim co ma dwa koła.

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułSzturm na rosyjską ambasadę. Chris Northover w epickim popisie
Następny artykułTrasy motocyklowe: The Road to the Isles (Szkocja)
Perkusista i świeżo upieczony ojciec. Nie akceptuje życia bez pasji. Z daleka od jednośladowej ortodoksji, uwielbia nowe motocyklowe smaki. Zwolennik prędkości zostawiających nieco miejsca na inne wrażenia i stylu jazdy dającego cień nadziei na doczekanie starości. Nałogowo operuje humorem czarniejszym niż zęby testera lizaków.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!