Zapraszamy do obejrzenia obszernej galerii zdjęć z wyczynów mistrzów hard enduro. Ci zawodnicy wjeżdżają motocyklem tam, gdzie nawet odważni traperzy boją się wejść pieszo. A wśród nich nasz niezrównany mistrz – Tadek Błażusiak.

Miłośników dwóch kółek można z grubsza podzielić na dwie kategorie. Jedni kochają równe jak stół asfaltowe drogi, szybkie winkle w pozornie niemożliwych pochyleniach i sprint na prostych. Inni jadąc asfaltową szosą tęsknym wzrokiem spoglądają w stronę skrzyżowań z polną drogą, jakaś niewidzialna ręka ciągnie ich „do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych…”. Ekstremalna odmiana drugiej grupy to entuzjaści hard enduro. Dla nich jeśli leśny pagórek, to koniecznie o pionowych niemal ścianach, z kilkoma zwalonymi pniami po drodze. I błoto, dużo błota…

Do uprawiania tego sportu nie trzeba leśnych ostępów. Równie dużo emocji dostarczy trasa przez przemysłowe dzielnice wielkich miast, piaszczysta lub kamienista plaża, ewentualnie skaliste pustkowia. Popularne są również sztucznie ułożone tory, naszpikowane niecodziennymi przeszkodami, np. stertą palet. Mistrzowie tej dyscypliny z motocyklem zrobią wszystko. Jest też polski akcent – jednym z herosów, regularnie zwyciężającym w międzynarodowych zawodach jest nasz rodak, Tadek Błażusiak, pięciokrotny mistrz świata AMA Enduro Cross. Enduro naprawdę potrafi dać w kość, ale jak mówią, nawet płaczący mężczyzna nie przestaje być mężczyzną. No chyba, że mu się tusz do rzęs rozmaże.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!