Dwaj zapaleńcy z Wielkiej Brytanii postanowili powtórzyć rajd dookoła świata śladami pierwszego motocyklowego globtrottera. Chociaż użyty sprzęt był jak najbardziej współczesny, nad całą wyprawą unosił się duch pionierskich lat.

Carl Stearns Clancy odbył swoją podróż w 1913 roku na siedmiokonnym Hendersonie, wówczas najszybszym seryjnym motocyklu na świecie. Zaczął w rodzinnej Irlandii, następnie przez Europę, północną Afrykę, Bliski i Daleki Wschód udał się aż do Japonii. Tam zaokrętował się wraz z motocyklem i popłynął do San Francisco. Przejechał całe Stany, kończąc wyprawę w Nowym Jorku.

Jego naśladowcy, Geoff Hill i były kierowca wyścigowy Gary Walker, pojechali tą samą trasą, ale na zgoła innych maszynach, potężnych BMW R1200GS Adventure. Ich nowoczesne wyposażenie i ubrania w niczym nie przypominały tweedowej marynarki i filcowej czapki poprzednika. Okazało się, że nawet w dzisiejszych czasach taki wyjazd może dostarczyć wiele emocji. Europejskie śnieżyce, afrykański upał i azjatyckie monsuny potrafią uprzykrzyć życie motocyklisty tak samo dziś, jak sto lat temu. Co ciekawe, w kufrach znalazło się miejsce dla oryginalnych butów, których Clancy używał na swojej wyprawie. Wielki podróżnik, pionier motocyklowej turystyki był więc obecny niemal namacalnie.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!