Co najmniej półtora miesiąca spędzi w areszcie domowym młody rosyjski motocyklista, który w sierpniu odbył kilkuminutową przejażdżkę po moskiewskiej stacji metra. Prokurator oficjalnie zażądał dla niego kary pięciu lat kolonii karnej. 

Na rosyjskich forach motocyklowych wrze. Bikerzy oburzeni są niesłychaną nagonką na 27-letniego Pawła Wołkowa,  który miesiąc temu wjechał motocyklem na peron stacji metra Wojkowska. Film ze swojego wyczynu zamieścił w internecie i wkrótce zdobył on olbrzymią popularność.

Motocyklista znaczy chuligan

Wczoraj moskiewska prokuratura oficjalnie oskarżyła Wołkowa o chuligaństwo, które w Rosji jest dość poważnym przestępstwem. Prokurator zażądał dla niego pięciu lat bezwzględnego pozbawienia wolności w kolonii karnej. Wydał również decyzję o areszcie domowym, który potrwa co najmniej do 25 listopada. Wtedy to ma się odbyć pierwsza rozprawa.

Rosyjscy motocykliści masowo wyrażają metrobikerowi poparcie. Pojawiły się nawet poświęcone mu memy. Do nieodpłatnej obrony Wołkowa zgłosiło się kilku znanych moskiewskich adwokatów, którzy równocześnie są motocyklistami.

Argumentują oni, że przewinienie nie może być traktowane jako akt chuligaństwa, a jedyny przepis, jaki złamał Wołkow znajduje się w regulaminie moskiewskiego metra. Zabrania on poruszania się po stacjach wszelkimi pojazdami z wyłączeniem wózków inwalidzkich.

Motocykl jako broń

Zdaniem obrońców, by oskarżyć bikera o chuligaństwo należałoby albo uznać jego motocykl za niebezpieczną broń, albo też udowodnić, że przejażdżka motocyklem po peronie była aktem nienawiści w stosunku do pasażerów i pracowników metra. Adwokaci domagają się kary grzywny w wysokości 100 rubli (10 zł), która grozi właśnie za złamanie regulaminu metra.

Przypomnijmy: w nocy 13 września Paweł wjechał na peron stacji metra Wojkowska. Film zamieścił w internecie i wkrótce zdobył on olbrzymią popularność. Pojawił się nawet w programach informacyjnych największych rosyjskich stacji telewizyjnych.

Na początku października rosyjski metrobiker został zatrzymany w swoim garażu. Jak twierdzą policjanci, jego znalezienie było łatwiejsze dzięki nietypowemu modelowi motocykla KTM, którym się poruszał.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!