Złamany kręgosłup, wiele obrażeń wewnętrznych i sparaliżowana dolna część ciała – to efekt staranowania motocyklisty przez kierowcę terenówki w Nowym Jorku. O tym zdarzeniu piszą już media na całym świecie. Oto najnowsze informacje. 

Jak już informowaliśmy, podczas motocyklowej parady w Nowym Jorku terenowy Range Rover staranował kilka motocykli, przejeżdżając po nich oraz po ich kierowcach. Wbrew podawanym przez amerykańskie media wcześniejszym informacjom stan jednego z nich, Edwina Miesesa jest bardzo poważny i zagrożone jest nawet jego życie. Zdaniem rodziny pozostanie sparaliżowany od pasa w dół. Materiał na ten temat wyemitowała telewizja NBC.

Materiał telewizji NBC

Na żadnym z dostępnych w sieci materiałów filmowych nie widać całego zdarzenia: ani jego początku (gdy wskutek rzekomego gwałtownego hamowania jednego z motocykli Range Rover najechał na jego tył), ani zakończenia – gdy kierowca terenówki na oczach swej żony i dwuletniej córki został wywleczony z auta i pobity przez motocyklistów. Wiadomo jedynie, że został on wypisany ze szpitala, a najbardziej poszkodowaną osobą w całym zdarzeniu jest właśnie motocyklista Edwin Mieses.

Kierowcy Range Rovera na razie nie postawiono na razie żadnych zarzutów. Jak powiedział Raymond Kelly, komisarz nowojorskiej policji, wciąż trwa wyjaśnianie wszystkich okoliczności zdarzenia. – Nie wiadomo w jakim stopniu i czy w ogóle kierowca samochodu był przez motocyklistów zaatakowany. Od tego zależy nasza ocena całej sytuacji i jej interpretacja prawna – stwierdził Kelly.

13 KOMENTARZE

  1. No zgadzam się, kierowca auta zachował się skandalicznie, ale chcę tez tylko wspomnieć, że poruszając się „jednośladem” po drodze należy jechać jak najbliżej prawej krawędzi jezdni ( tak uczą na prawku) Tu jednak widać jak motocykliści pragną „zawładnąć szosą” i jadą sobie jak po polu, także nic dodać nic ująć oboje winni tej tragedii.

  2. Mam nadzieję, że jego dziecko jak i moje nie będzie takim idiotą, żeby zaczepiać ludzi w ten lub inny sposób. A jeśli tak niestety będzie to się nie dziwię, że selekcja naturalna zadziała. Ciekawe jak Ty byś się czuł jak zaszczuty przez setkę motodebili byłbyś wywlekany z samochodu na siłę, nie broniłbyś się? Jak dla mnie to była czysta samoobrona. Współczuję mu, że jadąc spokojnie z rodziną przydarzyła się taka tragedia.

  3. nie wiadomo co stało się wcześniej ale pewnie skończy się tak że wina będzie po obu stronach może być tak że kierowca poczuł się w jakiś sposób zagrożony ale gdzie ten kretyn miał łeb żeby przejechać po kimś szkoda chłopa mimo wszystko

  4. Prawdopodobnie nie najechał na tylne koło tego motocyklisty a nawet jeśli to minimalnie. Na filmie widać że biały motocykl zwalnia przed terenówką a ta niebezpiecznie zbliża się do niego, w tym momencie kamera wędruje w inne miejsce a po chwili przez moment widać jak biały motocykl jedzie normalnie w bezpiecznej odległości przed terenówką.Co się dalej dzieje nie wiemy lecz za chwilę wszyscy się zatrzymują a po chwili wyłania się samochód przejeżdżając po motocyklach i ludziach.W trakcie pościgu za nim też widać jak potrącił jednego.Moim zdaniem gość niezrównoważony psychicznie.Ciężki samochód w jego rękach to to samo co nabita strzelba.

  5. Po pierwsze moi drodzy.. Żaden użytkownik drogi również w USA nie ma prawa zastawiać drogi innym ..!!!!! .. Paradę mogli sobie zrobić na mniej uczęszczanych drogach..!! JECHALI całą szerokością drogi..!! Zaraz zaraz to kto jako pierwszy popełnił przestępstwo… poz tym prędkość z jakim jeżdżą motocykliści na co dzień piozostawia wiele do życzenia , i to nie przez innych kierujących tylko giną przez samych siebie… To co miało miejsce w Nowym Yorku to chęć zawładnięcia całą drogą jak egoiści i półmózgi.. Myślę że gość był prowokowany i słychać klakson pewnie chciał w jakiś sposób ominąć to „stado” ale niestety -motocykliści stwierdzili -CO WIDAĆ NA FILMIE że RangeRovera nie przepuszczą.!!! .. etcetc…….!!!

  6. Nadchodzą już nowe wieści od kolesi zza oceanu o tym wydarzeniu. To była parada z okazji zlotu motocyklowego.Dlatego jechali całą szerokością i mieli na tę paradę zgodę.Prawdopodobnie cała akcja zaczęła się wcześniej.Kierowca terenówki brał udział w kolizji po czym odjechał i to dlatego uczestnicy parady motocyklowej zaczęli go nagrywać i usiłowali skłonić do zatrzymania.Początkowo wszyscy myśleli że nie zauważył że kogoś potrącił, dopiero kiedy zaczął taranować i rozjeżdżać ludzi zorientowali się że to psychol.Nie ma się co dziwić że emocje wzięły górę.Wszystkim moralistom ględzącym o zawładnięciu drogi przez motocyklistów których można rozjeżdżać jak się jest „sprowokowanym” proponuję najpierw dowiedzieć się o czym jest mowa.

  7. Do AndrzejaFJR… Drogi panie, ma pan jakieś dziwne informacje. Pytam .. dlaczego.. jeżeli motocykliści widzieli że chce Range Rover ominąć „paradę” to go nie przepuścili ??.. Dlaczego wcześniej nie zadzwonili po Policję, jeżeli jak pan mówi „już coś wcześniej się zaczęło..??” etc…etc…. Mogli go przepuścić a nie prowokować, zadzwonić na Policję i zostałby zatrzymany na którymś ze skrzyżowań.
    To co zrobili później panowie z motocykli jest na równi ze zwykłym bandytyzmem oraz sadystycznymi tendencjami itd. Drogi Panie…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!