Oto kompilacja drogowych sytuacji, w których motocyklistów od wypadku dzieliły centymetry lub ułamki sekund. Uniknąć wypadku pomagało wyjątkowe szczęście, ale również stalowe nerwy i doświadczenie. 

Sytuacji, w których o włos udaje się uniknąć stłuczki lub wypadku doświadcza każdy motocyklista. Od stylu jazdy, doświadczenia i zwykłego szczęścia zależy tylko ich częstotliwość i efekt końcowy. Na poniższym filmie doskonale widać, że aby poruszać się motocyklem, trzeba mieć oczy wokół głowy.

Było blisko

Film doskonale potwierdza, że wbrew powszechnym opiniom przyczyną większości wypadków z udziałem motocyklistów nie są oni sami, lecz kierowcy samochodów. Samo patrzenie w lusterka wyeliminowałoby połowę zaprezentowanych na filmie sytuacji.

2 KOMENTARZE

  1. wyeliminowałoby połowę zaprezentowanych na filmie sytuacji…. gdyby tak nie zapie……li.

    Patrz przed siebie jadąc z dozwoloną prędkością. Samochody są wszędzie !

  2. Ja myślę że nawet dużo więcej niż połowa wypadków z udziałem motocyklistów to wina kierowców samochodów. Niestety scenariusz takich zdarzeń zazwyczaj jest taki że motocyklista w wypadku traci życie albo przytomność, a na „placu boju” zostaje kierowca i opowiada niestworzone rzeczy o prędkości, niewidoczności ,nagłym pojawieniu itp. itd.O tym że sam nie włączył kierunkowskazów lub nie spojrzał w lusterka oczywiście ani słowa.Efekt jest taki że motocyklista w szpitalu odzyskuje przytomność i dowiaduje się że jest sprawcą wypadku.Odkręcić po paru dniach czy tygodniach sprawę już nie jest łatwo.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!