FZ8 to bardzo atrakcyjna propozycja dla miłośników miejskich przestrzeni. Wspólne geny z większym FZ1/Fazerem pozwalają być spokojnym o rozwiązania techniczne, a wysokoobrotowy silnik o pojemności 779 cm3 zadziwia mocą.

FZ8 to bardzo dynamiczny i  zwinny motocykl – z pewnością docenią jego zalety wszyscy Ci, którzy nie wypuszczają się zbyt daleko za miasto. To właśnie ulice są żywiołem tego nakeda – niesamowita poręczność pozwala sterować nim za pomocą ruchów ciała, czasem można odnieść wrażenie, że dałoby się nim sterować myślami.

Siodło FZ8 jest dość twarde. Pierwsze wrażenie nie wypada najlepiej chociaż, o dziwo, w miarę upływu czasu siedzisko wydaje się coraz wygodniejsze. Spora w tym zasługa wygodnej pozycji za kierownicą, choć mi przeszkadzał trochę zbyt duży kąt ugięcia kolan. Po zajęciu miejsca i niewielkiej chwili potrzebnej do przyzwyczajenia odpalam silnik. Brzmienie okazuje się słabą stroną tego motocykla. Za to jednak nie możemy ganić producenta a unijnych biurokratów, którzy zza biurka ocenili, że taki dźwięk będzie odpowiedni.

Ruszam. Znakomicie dozowalne sprzęgło pozwala zapomnieć o ryzyku przypadkowego zgaszenia silnika. Czterocylindrowy silnik lubi wysokie obroty, muszę zatem kręcić go do 7 – 8 tysięcy, żeby jechać dynamicznie. Nie jestem przyzwyczajony do takiego postępowania, ale już po chwili umysł przestawia się na nowy rodzaj obsługi. Kilkakrotnie podczas jazd testowych moja stopa próbowała wrzucać siódmy bieg. Ten silnik po prostu trzeba kręcić wysoko.

O ile śmiganie w ruchu miejskim jest czystą przyjemnością, podróż autostradą to męka. Owszem – FZ8 to naked i nie został zaprojektowany do przemierzania dalekich dystansów, ale jeśli przyjdzie wam do głowy wybrać się tym sprzętem na Bałkany – przygotujcie się na ciężką pracę. Napór powietrza miota nakedem jak szatan, a każdy przejazd koło ciężarówki mrozi krew w żyłach. Po kilkudziesięciu kilometrach uda bolą od przyciskania nóg do zbiornika, a głowa podświadomie chciałaby schować się za nieistniejącą szybą.

Yamaha FZ8 to naprawdę fajny motocykl uniwersalny z mocnym naciskiem na miasto. Do uniwersalności choćby TDM900 bardzo mu daleko. Ja wybrałbym raczej model z owiewką (Fazer8), która radykalnie poprawia komfort podróży.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ