Wariatów i zwykłych głupków na motocyklach na ulicach nie brakuje. Bez cienia ironii po obejrzeniu dwóch poniższych filmów twierdzimy, że ten motocyklista powinien zostać pacjentem szpitala psychiatrycznego. 

Młodzieńców jadących po mieście czysta na gumie czy strzelających z wydechu koło starszych ludzi można spotkać na ulicach wszystkich dużych miast. Jednak takiego nagromadzenia głupoty, bezsensownego ryzyka i zwykłego chamstwa nie spotkaliśmy jeszcze nigdy.

50-letni (!) brazylijski motocyklista tnie po ulicach Sao Paulo jak szaleniec, przemykając między samochodami na żyletkę i rozwijając w środku miasta  prędkości autostradowe. Jakim cudem tak długo unika awarii – nie wiemy. Trzeba mu przyznać, że oprócz niewątpliwych zaburzeń psychicznych oraz instynktu samobójcy (ewentualnie odurzenia kolumbijską koką) dysponuje sporymi umiejętnościami.

Sam twierdzi, że za kierownicą motocykla  zasiada ponad 30 lat i nie miał jeszcze żadnego poważnego wypadku. Wcześniej na kanale YouTube zamieścił ponad 1000 filmów ze swoim udziałem, jednak zostały usunięte przez administratorów portalu.

Wariat na ulicach Sao Paulo [1]

W pierwszym filmie na 0:40 robi awanturę kierowcy dostawczaka za to, że ten śmiał wyjechać na jego pas. Na 3:20 cudem unika wypadku. Jego motocykl to Yamaha XJ6.

Wariat na ulicach Sao Paulo [2]

Na drugim filmie jazda na krawędzi kończy się tak, jak skończyć się musiała: wypadkiem. Motocyklista wbija się w wyjeżdżający z podporządkowanej drogi samochód, którego kierowca zasłonięty jest przez autobus i nie spodziewa się pędzącego z taka prędkością w środku miasta szaleńca.

Biały motocykl na drugim filmie to Honda Hornet 600, żółty – Honda CB1000R, a czerwony – wspomniana wcześniej Yamaha XJ6.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!