Jakże często spotykamy kierowców, którzy uważają drogę za swą własność, utrudniając lub nawet uniemożliwiając innym uczestnikom ruchu normalne jej użytkowanie. Takiemu atakowi na jaki trafił pokazany na filmie miłośnik offroadu zaradzić jednak nie sposób.

Nieuprzejmość lub wręcz chamstwo na drodze to nasza choroba cywilizacyjna. Pogrążeni w problemach i stresie często odreagowujemy swe frustracje na innych. Problem pogłębia się na drodze, kiedy jesteśmy zamknięci w bezpiecznym kokonie naszego samochodu i czujemy się tym samym bezkarni.

U wielu z nas potrzeba ustanawiania porządku publicznego i chęć zaprowadzania sprawiedliwości za wszelką cenę zagłuszają zdrowy rozsądek. Dlatego mamy właśnie ciągnące się kilometrami korki na autostradach – blokujący w imię źle pojętej „sprawiedliwości” lewy pas kierowcy nie przyjmują do wiadomości, że to właśnie przez nich korek ma 12 km a nie 4.

Przykład bohatera naszego filmu jest jeszcze bardziej drastyczny. Baran, który pojawia się na drodze nie wiadomo skąd i po co uniemożliwia bikerowi przejazd i nie tłumaczy nawet powodów swojego zachowania. Choć motocyklista próbuje kontynuować jazdę bez wdawania się w konflikt, spotyka go niczym nie uzasadniony atak.

Motocyklista w starciu z baranem

Wyrażamy słowa uznania dla bikera, który nie zrażając się atakami z przodu i z flanki dzielnie odpiera przeważające siły przeciwnika. Wypikane fragmenty ścieżki dźwiękowej filmu świadczą, że robi to nie tylko przy pomocy rąk, ale również werbalnie, a w końcu do ostatecznego kontrataku używa kija.

Wysiłki motocyklisty zostają ostatecznie uwiecznione sukcesem: korzysta z chwilowej utraty koncentracji przez nieprzyjaciela i odkręca manetkę, zostawiając go daleko w tyle.

Za podesłanie filmu dziękujemy Mariuszowi Dobiesowi.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!