Niezależnie od tego, czy jeździsz ciężkim cruiserem, lekkim  ścigaczem czy turystycznym enduro technika pokonywania zakrętów i główne niebezpieczeństwa z tym związane są jednakowe. Oto druga część poradnika pokonywania zakrętów. 

Jak pisaliśmy w poprzedniej części naszego poradnika, manewr pokonywania zakrętu – czy to lewego, czy prawego – trzeba rozpocząć na długo przed tym , gdy motocykl zacznie się składać. Pozwoli to wybrać najlepszą trajektorię skrętu, zwiększyć widoczność i upewnić się, czy nic nie nadjeżdża z naprzeciwka. Poniżej przedstawiamy 6 wskazówek – swojego rodzaju patentów – które podczas pokonywania zakrętów pozwolą zwiększyć bezpieczeństwo i uniknąć niebezpiecznych sytuacji.

1. Nie zbliżaj się do linii1. Nie zbliżaj się do linii

Uważaj, by na żadnym etapie skręcania nie znaleźć się zbyt blisko osi drogi. Uzasadnienie jest oczywiste: w przypadku pojazdu nadjeżdżającego z naprzeciwka pojazdu możesz mieć kłopoty.

 

2. Zwolnij przed zakrętem2. Zwolnij przed zakrętem

Przed zakrętem zawsze zmniejsz prędkość , a w razie potrzeby – zredukuj  bieg. Jeżeli hamowanie rozpoczniesz zbyt późno, w zakręcie możesz się już nie zmieścić.

 

 

3. Nie zwalniaj w pochyleniu3. Nie zwalniaj w pochyleniu

Gdy już jesteś w zakręcie, w pochyleniu, zapomnij o zwalnianiu czy – o zgrozo! – hamowaniu. Po zmniejszeniu prędkości  geometria skrętu wyrzuci cię do zewnętrznej (motocykl zacznie się prostować), a zbyt gwałtowne hamowanie może spowodować uślizg koła i wywrotkę. Jeżeli już znalazłeś się w zakręcie i widzisz, że się nie wyrabiasz – nie zdejmuj gazu. Wręcz przeciwnie, lekko dołóż: zwiększ obroty i użyj przeciwskrętu (napiszemy o tym szerzej w jednym z kolejnych poradników). Obcinanie gazu w zakręcie to proszenie się o kłopoty.

4. Nie wierć się4. Nie wierć się

Gdy jesteś w połowie zakrętu, widzisz drogę przed sobą  zacznij przyspieszać bez gwałtownych ruchów ciała. Daj się wykazać swojemu motocyklowi: wyprostuje się sam bez twojej pomocy.

 

5. Uważaj na wariatów5. Prawy zakręt: uważaj na wariatów

Na prawych zakrętach bądź wyjątkowo czujny – wyjechanie za linię zdarza się naprawdę bardzo często. Jeszcze przed wejściem w zakręt musisz mieć zapas przestrzeni z lewej i przewidywać co zrobisz, gdy na swoim pasie zobaczysz pędzący z naprzeciwka samochód czy motocykl. Innymi słowy – powinieneś mieć zapas miejsca i wiedzieć gdzie uciekać. W kryzysowej sytuacji pozwoli to tobie uniknąć paniki i wyjść bez szwanku z kryzysowej sytuacji.

6. Obserwuj6. Obserwuj

Omiataj wzrokiem drogę. Czy na skraju  jest piasek lub żwirek? A może liście? Czy na poboczu nie czai się pijany rowerzysta, rozkraczona ciężarówka lub rozkoszna rodzinka w samochodzie z otwartymi drzwiami i luźno biegającym psem?  Czy nie ma za zakrętem dróg podporządkowanych lub przejścia dla pieszych? Wtedy również będziesz przygotowany na to, by odpowiednio wcześnie  zareagować na zagrożenie.

3 KOMENTARZE

  1. Czesc Waszego poradnika (a o nie dojezdzaniu do osi szosy) zdecydowanie kloci sie z tym, czego uczy Rafal Gorski, ktory publikowal na Waszych drogach. Kloci sie tez z tym, co mozna przeczytac z Motocykliscie Doskonalym. I praktyka tez sie kloci.

    Przed rozpoczeciem skrecania w prawo nalezy dojechac do osi jezdni. a nawet lekko na przeciwlegly pas wyjechac. Przy skrecaniu w lewo wierzcholek zakretu jest przy osi drogi.

  2. …pokonywanie prawych zakrętów w odróżnieniu od lewych ,poza w/wspomnianymi charakteryzuje się jeszcze czymś bardzo ważnym o czym brak w pow. poradniku .Chodzi mianowicie o nasz mózg który w połączeniu z błędnikiem „starając się chronić ” z pewnych względów prawą jego półkulę powoduje że pokonywanie lewych zakrętów przychodzi większości z nas (z niewielkimi wyjątkami) o wiele łatwiej aniżeli prawych .Zapewne każdy z nas pamięta wyczyny rowerowe tudzież motorowerowe z dzieciństwa ,uślizgi kontrolowane „żużlowanie” które to zawsze odbywało się w lewym złożeniu ,innym przykładem są np. zawody w żużlu itp… .

  3. Teoria, teoria. Ja osobiście dorzucę kilka moich spostrzeżeń. Pierwszym i podstawowym wynikającym z własnego doświadczenia, jest obligatoryjna dobra kondycja fizyczna. Uprawianie sportu innego niż by to np. wychylanie kufla z piwem lub mistrzostwa świata w sms-ach.
    Motocykl i z nim związana jazda, jest na tyle sporym wysiłkiem fizycznym aby się do tego przygotować, choć trochę. Niech każdy sobie wybierze cokolwiek, ale nigdy nie zapomni podstawowych i często nie lubianych ćwiczeniach wyciągających i gimnastykujących większość naszego z nie pozoru zasiedziałego ciała.
    W jakim byś nie był zakręcie i miejscu jego pokonywania, na motocyklu trzeba się ruszać, przemieszczać bezustannie. Zapomnieć o kierownicy i prowadzić z zaangażowaniem całym ciałem bez względu jakim motocyklem jedziesz. Przeciwskręt to podstawa, dodawanie gazu również, ale bez przesady, (czekam na następny artykuł), spojrzenie jak najdalej i co najważniejsze ostrożność z wyobraźnią, której tak często nam brakuje. Ostatnio oglądałem na portalu u konkurencji test jednego z „dziennikarzy” na winklach w Hiszpanii, o zgrozo, lepiej tego za przykład nie brać. Każdy popełnia błędy, ok, ale takich rzeczy nie wolno pokazywać publicznie, automatycznie im dorabiając ścieżkę do naśladownictwa. Winkle trzeba pokonywać stopniowo zwiększając „szaleństwo”, trenować, jeździć, jak i gdzie tylko się da. W deszcz, w słońce, przy dużym wietrze i gdy jest ślisko, utrzymywać neuronów połączenia w gotowości, aby w ten dzień, kiedy się coś przytrafi, przy ciut dawce szczęścia wszystko się dobrze skończyło. Najlepiej jeździć często za kimś kto naprawdę to potrafi i wtedy dopiero z dużą dozą samo niezadowolenia można się czegoś nauczyć.
    Dobrze widocznych prawych ! Lewe tez w górach są często fatalne, bo ten z przeciwka zawalił swój prawy.
    https://www.facebook.com/photo.php?v=625200440879994

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!