Zapowiadany w USA nowy cruiser, Yamaha Bolt, będzie oferowany również w Europie. Ponieważ europejskie nazewnictwo modeli japońskiego producenta różni się od nazewnictwa amerykańskiego, w Europie przyjmie on nazwę Yamaha XV950.

Utrzymany w charakterystycznym grubo ciosanym stylu bobbera model Yamaha Bolt, o którym niedawno pisaliśmy jest bezpośrednim konkurentem Harleya 883 Sportstera. Podobnie jak w wersji amerykańskiej, również w europejskich modelach znajdziemy sporo modnej matowej czerni i matowego aluminium.

Silnik to znany V-twin o pojemności 942 cm3, a sam motocykl mimo na wskroś klasycznego wyglądu wyposażony będzie w mnóstwo nowoczesnych gadżetów, jak np. światła LED.

Yamaha przewidziała na rynek europejski także wersję XV950 R ze zmienionymi amortyzatorami, siodłem i malowaniem. Otrzyma ona standardowo system ABS.

Podstawowa wersja XV950 będzie kosztować około 36 000 zł, zaś wersja R 37 400 zł.

4 KOMENTARZE

  1. ….juz widze ja spasiony amerykanin wyglada na biku tej wielkosci….jakby siedzial na psie….dlatego HD Sportstery sprzedaje głownie w europie. Poza tym to i tak maly bike jak na cruisera….nie sadze zeby stanowil konkurencje dla HD, bo nie ma znaczka HD:))))

  2. Czy wy na prawdę sądzicie że ten motocykl stanowi prawdziwą konkurencję dla Harleya Davidsona – dajmy na to modelu Iron, który jest w podobnej cenie i ma podobny charakter ? A czy w dzisiejszym świecie parametrów technicznych liczy się jeszcze coś takiego jak pionier, pierwowzór, legenda. Miałem okazję jeździć modelem Iron Harleya i mimo jego narowistego charakteru zakochałem się w tym motocyklu. Na miasto jest świetny, każdy patrzy na Ciebie pozytywnie, nie jak na wariata drogowego, Motocykl jest piękny w swej prostocie. Nie ma ani kawałka tworzywa sztucznego i jest tak ciężki że czujesz do niego respekt. To jest motocykle w każdym calu. Yamaha zawsze chce konkurować parametrami technicznymi, a nie daje tyle duszy ile prosty metalowy motocykle z dużym momentem obrotowym. Przecież to jasne że Japończycy postawili sobie za cel zrobić motocykle tańszy, o większej pojemności i zbliżony charakterem do Harleya. Nie kupujmy namiastki, skoro za te same pieniądze możemy mieć całość legendy. Proponuje przejechać się na Harleyu – gwarantuje że umówić się u nich na jazdę próbną jest o wiele łatwiej niż w Yamasze.
    P.S. Tak dla ścisłości to na co dzień jeżdżę na Suzuki Bandit 600 N z 97 roku i nie jestem dealerem motocykli żadnej marki :P.

  3. Nie zrozum mnie żle, Paweł, ale przemawia przez Ciebie nasz polski snobizm, nasze polskie kompleksy i już nie nasz, ale Twój osobisty infantylizm. Przywołany przez Ciebie Iron to ładny kawał motocykla, ale zwroty typu „namiastka”, „prawdziwa legenda” to teksty na miarę napalonego gimbusa, a nie motocyklisty.

    Nie dzielę marek na gorsze i lepsze – są jedynie gorsze lub lepsze modele. I oba przytafiają się każdemu producentowi. Szanuję każdy przypadek dobrej inżynierskiej roboty i dobrego designu, bez względu na markę i typ motocykla.

    Bolt to piekielnie udany motocykl. Nawet gdyby zrobił go Keeway to nadal jest to kawał fajnego sprzętu. To, że konkuruje ze Sportsterem jest oczywiste, ale moim zdaniem chwala mu za to, bo wybrał sobie godnego przeciwnika z najwyższej półki. Twoi wrogowie świadczą o Tobie, jak mówi stare powiedzonko. Bolt mierzył wysoko i dał radę, bo postawiony obok Sportstera nie przynosi Yamasze wstydu. A przykłady customowych egzemplarzy pokazują co potrafią wyczarować z niego ludzie pozbawieni uprzedzeń.

    A Iron nie jest znowuż taki narowisty, nie bój się go, a odwdzięczy Ci się ;)

  4. …trudno chyba o lepszą puente Jurenio ,szacun .Fakt ,marka ,legenda ,prestiż nobilituje i łechta w pewien sposób nasze ego i ambicje .Chwilami to się może nawet podobać ,przynajmniej do momentu w którym nie zdamy sobie sprawy że kierując się przy zakupie powyższymi tak na prawdę rozminęliśmy się z własnymi upodobaniami i oczekiwaniami .Legendy nie zawsze są doskonałe podobnie jak mniej znani ,niszowi producenci nie zawsze są do bani ,kwestia uczciwej oceny i odrobiny zdrowego rozsądku ,co raczej przychodzi jak nadmienia autor puenty wraz z wiekiem i doświadczeniem… .

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!