Uczynny biker postanawia włączyć kamerę na kasku kolegi. Można by go za to pochwalić, gdyby nie fakt, że obaj poruszają się w grupie podczas parady. To musi skończyć się źle.

Głupota lub brak wyobraźni – oto, co przychodzi do głowy gdy widzimy tę dwójkę bikerów. Uruchomienie kamery na kasku nie jest szczególnie trudnym zadaniem, ale wymaga przede wszystkim wiedzy jak tę czynność wykonać, a także nienagannej koordynacji ruchów.

Wypadek podczas parady

Nie wiemy czy bardziej zawiniła upośledzona zdolność przewidywania konsekwencji czy słaba koordynacja ruchów, ale faktem jest, że uczynny kolega powinien następnym razem ograniczyć swoją dobroć do działań stacjonarnych. Tym razem skończyło się przytuleniem do asfaltu i ogólnymi potłuczeniami.

Jak widać teoria Darwina działa – najsłabsze osobniki dążą do samozagłady. Tym razem felerni motocykliści mieli jednak szczęście i nic poważnego sobie ani otoczeniu nie zrobili. Skończyło się na otarciach, siniakach i zniszczonych motocyklach.

ANALIZA WYPADKU

Warunki parada

Nawierzchnia asfalt

Motocykle enduro

Pogoda dobra

Główny błąd brawura, brak wyobraźni

Inne błędy brak odzieży

Konsekwencje potłuczenia

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!