Co robić, gdy zamiast wiatru we włosach poczułeś przed chwilą zbliżający się asfalt lub szuter, a stłuczona noga boli coraz bardziej? Oto siedem konkretnych porad, jak podczas wyprawy radzić sobie ze stłuczeniami. 

Pierwsze promienie słońca pozwalają wreszcie oddać się po długiej zimie wyczekiwanym z niecierpliwością wiosennym przejażdżkom. Czy na szutrze, czy na asfalcie – śliska nawierzchnia, ubytki w drodze i brak odpowiednich nawyków częściej jednak niż w sezonie skutkują mniej lub bardziej dolegliwymi upadkami. Na rękach czy nogach pojawia się pierwszy wiosenny problem: stłuczenie.

Protektory nie pomogą

Stłuczenie, fachowo nazywane też kontuzją (łac. contusio) to uraz tkanek i stawów okołotkankowych. Najczęstsze następstwa stłuczenia to krwawe wylewy, wysięki podskórne, obrzęk oraz problemy z poruszaniem stawem. Nawet niewielki uraz powoduje dla organizmu rozległe następstwa – ze statystycznego punktu widzenia najczęściej obtłukiwaną kończyną jest noga.

Stłuczeniom podczas niegroźnie wyglądających upadków nie zapobiegnie często nawet najlepsze ubranie ani protektory. I nagle pojawia się problem: noga puchnie, boli, trudno na niej stanąć, a do domu – daleko.

Niestety mam złe wiadomości: cudownego środka, który w ciągu kilku minut zlikwiduje obrzęk i ból jeszcze nie wymyślono. Ale można poradzić narastaniu obrzęku. Chwilową ulgę przyniesie zimny okład – można do tego wykorzystać choćby kominiarkę, zamoczoną w wodzie ze strumyka lub resztki leżącego przy drodze śniegu, który się jeszcze nie roztopił.

Ulga jest niestety chwilowa – ból zaczyna narastać wtedy, gdy temperatura w okolicy urazu z powrotem wzrasta.  Można oczywiście poszukać najbliższej apteki – na pewno są tam żele lub spreje, działające na stłuczone miejsce chłodząco, a jednocześnie przeciwzapalnie. Później pozostaje jedynie zabezpieczenie miejsca stłuczenia, aby przypadkiem nie doprawić go kolejnym urazem.

Gleba w dziczy

Jeżeli gleba przydarzyła nam się w takiej dziczy, gdzie do najbliższej apteki jest daleko – do okładu można wykorzystać zwykły ocet, kupiony w wiejskim spożywczaku. Trzeba go tylko zmieszać z zimną wodą w proporcji 1:5.

Na krwiak najlepsza jest kupiona w aptece maść, zawierająca heparynę. Gdy apteki nie ma – pomogą kupione w spożywczaku czy nawet znalezione na polu liście kapusty. Trzeba je tylko położyć na obolałe miejsce, a następne owinąć bandażem, kominiarką czy szalikiem.

Znacznie gorzej wygląda już sytuacja, gdy obrzęk dotyczy stawu. Wtedy niestety istnieje niebezpieczeństwo zerwania torebki stawowej, a to już sprawa znacznie poważniejsza. Taki staw koniecznie trzeba zabezpieczyć – najlepiej opaską uciskową. Można do tego wykorzystać cokolwiek – choćby wspomnianą wcześniej kominiarkę, pas nerkowy czy szalik.

Po dotarciu do domu leczenie jest już łatwiejsze. Zazwyczaj przez kilkanaście dni poruszanie będzie i tak znacznie utrudnione, a nawet kilka tygodni trzeba będzie spędzić bez motocykla.

7 sposobów na stłuczenie w trasie
1. Odciąż obolałą kończynę
2. Zabezpiecz miejsce urazu
3. Zrób zimny okład
4. Zastosuj środek przeciwzapalny
5. Gdy go brak – zastosuj zwykły ocet
6. Użyj maści z heparyną
7. Zrób okład z liści kapusty

Autor jest Presidentem klubu Doctor Riders

1 KOMENTARZ

  1. 1. Odciąż obolałą kończynę – przeczytałem jako „Odciąć obolałą kończynę” i zanim dostrzegłem swoją pomyłkę, wpadłem w konsternację :) Ciekawy pomysł na materiał. pozdrawiam

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!