Kask Nolan N90 to szczękowiec średniej klasy. Jak na swoją cenę sprawdza się rewelacyjnie – z jednym zastrzeżeniem. Największą i naprawdę bardzo uciążliwą wadą kasku Nolan N90 jest utrudniony demontaż wizjera.

Ponieważ mój dotychczasowy kask Nolan N-100 troszkę się sponiewierał, głównie podczas dwóch wypadków, postanowiłam kupić coś nowego. Wybór padł oczywiście na Nolana. Dlaczego oczywiście?

Po pierwsze: N100 był znakomity, po drugie: dwa razy uratował mi d… to znaczy skórę. Następca modelu N100 to teoretycznie N104, ale był on dla mnie trochę za drogi. Dlatego właśnie zdecydowałam się na kask Nolan N90. Jeździłam w nim cały poprzedni sezon.

Pierwsze wrażenie było pozytywne, choć miałam kłopoty z otwieraniem szczęki: wymagało to po prostu wprawy. Poprzedni kask miał szczękę otwieraną z boku, więc zanim wsiadłam na motocykl, musiałam trochę poćwiczyć.

Z lewej strony kasku, tuż przy zawiasie, znajduje się mała dźwignia, którą można zablokować szczękę w pozycji otwartej. Nie jest to funkcja szczególnie przydatna , bo jeżdżenie z podniesioną szczęką przydaje się rzadko.

Bardzo fajną rzeczą jest natomiast blenda, która umożliwia przejażdżki w słoneczne dni. Zamyka się ją i otwiera suwakiem z lewej strony kasku. Rozwiązanie to trochę mi się na początku nie podobało, bo suwak pracował opornie, ale z czasem się wyrobił i jest OK.

Wyściółka kasku Nolan N90 wykonana została z czegoś, co się nazywa Clima-Comfort. Faktycznie, nazwa jest trafna, można w nim wytrzymać nawet w upały. Wyściółka jest także wyjmowana, więc można ją po po prostu wyprać w pralce.

Wentylacja kasku sprawdza się dość dobrze dzięki czterem wlotom powietrza: dwa znajdują się na szczęce, a dwa na górze kasku.

Kask Nolan N90 nie jest może najlżejszy, ale specjalnie nie przeszkadza to podczas jazdy w trasie. Jedynie w mieście przy większych korkach boli mnie czasem trochę szyja.

Wyciszenie na akceptowalnym poziomie, choć prędkości autostradowe powodują spory hałas i dłuższa podróż staje się  uciążliwa.

Wady? Owszem, jest jedna, ale bardzo dokuczliwa. Kask Nolan N90 po pewnym czasie ma bardzo utrudniony  demontaż szybki, która zaczyna się zacinać . To ogromny problem podczas podróży, kiedy trzeba na każdym postoju taszczyć cały kask do łazienki albo bawić się w delikatne wyjmowanie mechanizmu .

Gdybym wiedziała o tej wadzie, wybrałabym inny model. Problem ten jest szczególnie dokuczliwy kiedy mam założonego pinlocka: mycie szybki to koszmar. Przy wyższych prędkościach na autostradzie kask Nolan N90 staje się też nieco zbyt głośny.


Linki

Strona polskiego importera Nolan
Strona producenta


 

Kask Nolan N90 – videotest [ENG] [NAPISY PL]


 

Kask Nolan N90 – galeria

Wybrałam kask Nolan N90 jako następcę N100
Wybrałam kask Nolan N90 jako następcę N100
Blenda umożliwia przyjemną jazdę w pełnym słońcu
Blenda umożliwia przyjemną jazdę w pełnym słońcu
N90 jest bardzo komfortowy
N90 jest bardzo komfortowy
Otwieranie szczęki jest łatwe choć wymaga wprawy
Otwieranie szczęki jest łatwe choć wymaga wprawy
Szybkę bardzo trudno zdemontować
Szybkę bardzo trudno zdemontować
W tylnej części kasku znajdują się wyloty powietrza
W tylnej części kasku znajdują się wyloty powietrza
Wloty powietrza w gornej części kasku
Wloty powietrza w gornej części kasku

 

6 KOMENTARZE

  1. Ludzie koleś oszalał, średni kask za małą cenę :))))))))))))))
    Goły kask bez niczego najtaniej na allegro 680 zł, ciekawe kto to pisał pewnie producent. Kaski Firmy Naxa mają homologacja ECER 22.05 co jednoznacznie określa że są dobrej jakości i kosztują ok 200 zł jest to średnia cena bo od 100 się zaczynają. Nadmienię że są wygodne i sam od dawna używam, podoba mnie się wyposażenie i fakt że dużo modeli ma wbudowane okulary przeciwsłoneczne, ponieważ sam noszę okulary korekcyjne ta opcja pozwala mi jeździć w pełnym słońcu bez obaw o oślepienie. Pozdrawiam Wojciech

    • Ty chyba oszalałeś porównywać Naxę do Nolana. Naxa plastikowy szajs. Huczy buczy i mechaci się wyściółka. Mój pierwszy kask, zrobiłem z nim 1600km i nigdy więcej „oszczędnej opcji”

  2. Mam dwie sztuki (żony i mój) i nie zauważyłem problemów z wypinaniem szyby. Odpowiednie ustawienie szyby i idzie gładko. Wszystko działa bez problemu.Oba mają pinlocka na uszczelce żelowej.Kupiłem na wyprzedaży po 640 zł za sztukę więc za takie pieniądze to rewelacja. Faktycznie jest ciężki i dla tego wskazany raczej do pozycji pionowej. Dedykowane intercomy działają bardzo dobrze. My jesteśmy zadowoleni.

  3. Witam,..
    Naxy nawet nie ma co porównywać do N90 bo to całkiem inna liga. Weź oba do ręki i zobacz na wykonanie chińczyka i Nolana – to nie jest to samo. Ja mam N90S i w nie zgadzam się niestety z zarzutami dot. szybki z art. Demontaż szybki to max. kilkanaście sekund – wystarczy podnieść ją max. do góry – podobnie jak w innych kaskach. Montaż max. 30 sekund…i tyle. W kasku mechanika działa po trzech sezonach (ok 25 tys.km) tak jak w nowym kasku – nic sie nie zmienilo od nowosci. Wykonanie git, i za tę kasę to nie widzialem lepszego. Jezdze w 90% z otwartą szczenką z prędkościami pow.120 km/h, ale oczywiście mam wysoką szybkę w motocyklu. Jedyna wada to wdg. mnie zbyt male rozmiary kasków vs. tabela rozmiarów. Jesli z opisu wychodzi L to lepiej kupić XL, bo za ciasny kask układa się bardzo długo lub wcale – ale to oczywiście już subiektywne odczucia.
    Pozdr.!

  4. @Wojciech: Zgadzam się, że Naxa nie jest zła – moja panna ma Naxę szczękową, sama wybrała spośród kilku propozycji. Ja mam Nolana N43 Air więc pozwolę sobie nie zgodzić się ze stawianiem obu firm na tej samej półce. Nie powiem jak kaski zachowają się po kilku sezonach bo oba mamy za krótko ale wzięcie do ręki obu modeli, tak jak napisał Piotr, rzeczywiście ujawnia różnice w wykończeniu, spasowaniu elementów czy trudnym do opisania wrażeniu, że Naxa ma jednak tańszy materiał do wyściełania wnętrza – zapach, dotyk, po prostu co innego. Z racji różnicy w cenie mam podstawy sądzić, że Naxa faktycznie stosuje inne (tańsze) materiały.

    Naxa jest dobrze wentylowana, cicha w zakresie prędkości w której się poruszamy (80-100km/h) a do tego lżejsza co dla pań ma znaczenie. Grunt, że ma odpowiednie papiery na bezpieczeństwo i podoba się kupującej/kupującemu. Sam wybrałem Nolana przez sentyment do marki i fakt, że z ciekawości zakładałem kilka modeli Naxy – na mojej głowie jakoś leżeć nie chciały. O Nolanie N43 napiszę może kiedy indziej bo jak się tu rozpiszę, to komentarz będzie dłuższy od komentowanego tekstu :P

  5. A ja mam inne skojarzenia co do jakości. Stawiacie Nolana ponad Naxę to nie chcę nawet Naxy testować. Miałem N90 mam też N43Air i powiem że strasznie głośny ten pierwszy więc kupiłem Shoie-a Multiteca i było o niebo lepiej ale koszt 2400 zł za kask. Ale braki też były, czyli blenda przeciwsłoneczna a raczej jej brak. Przedmówca pisze że ma okulary, tak ale nie włożysz ich jak jedziesz. Niby była w zestawie szyba progresywna i biała, ale ta pierwsza niestety nie zdała egzaminu w trasie, jadąc do Serbii niestety zastała mnie w trasie noc i musiałem jechać z otwartą szybą żeby coś widzieć. Wiec gdy się pojawił nowy model Shoei-a Neotec nabyłem go w pierwszej dostawie, niestety też cena około 2500 zł. Stary kask tzn roczny dostała moja żona ;-) .A zakup Neoteca to jest strzał w dziesiątkę. Cena bardzo wysoka jak na kask, ale to i bezpieczeństwo i wygoda. Jest cichy pięknie chodzi blenda w zestawie wszystko co może być do kasku czyli dodatkowe wyciszenia dokładki od dołu i pinlook. Jedyne co mi nie pasowało to boczki policzkowe, za bardzo cisły ale można zamówić cieńsze, kupiłem ale to znów 140 zł. Każdy ma inną głowę i teraz dopasowałem mój do mnie. Wentylacja boska w gorące dni lepiej niż w N43Air i wygoda jak bym nie miał kasku na głowie, a i cisza jak w integralu Nolana N82 bo taki tez posiadam.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!