W drugiej połowie maja pojawi się w salonach nowe supermoto – Honda CRF250M. Model bazuje na niezwykle popularnej wersji wielozadaniowej: CRF250L. Będzie prawdopodobnie kosztować około 20 tys. zł. 

Wersje wielozadaniowe oparte na modelach cross zdobywają coraz większą popularność. Głównie z powodu ich  wszechstronności i odporności na każde warunki drogowe. Zwłaszcza ta druga cecha ma dla nas, Polaków ogromne znaczenie, ponieważ posiadamy jedne z najbardziej dziurawych dróg w Europie.

Ostatnim wielozadaniowym jednośladem japońskiego koncernu był model Honda CRF250L, wprowadzony do sprzedaży w 2012 r. Nadchodzący model, Honda CRF250M będzie bazował właśnie na tym pierwowzorze. Do napędu motocykla posłuży chłodzony cieczą, czterozaworowy singiel o pojemności 249 cm3.

Silnik ten wyposażono w system programowanego wtrysku paliwa. (PGM-FI) i bardzo kompaktowy cylinder. Honda deklaruje zużycie paliwa na poziomie 3,7  l/100 km, co daje motocyklowi zasięg 250 km przy 7,5 litrowym zbiorniku.

Silnik zamontowano na lekkiej i sztywnej podwójnej stalowej ramie. Z przodu wykorzystano odwrócony widelec o średnicy 43 mm i tylne zawieszenie Pro-Link z regulacją.

Za zatrzymanie motocykla odpowiadać będą dwutłoczkowe hamulce o średnicy tarczy 256 mm z przodu i jednotłoczkowe o średnicy tarczy 220 mm z tyłu.

Cena tego supermoto w Polsce nie została jeszcze podana –  w Wielkiej Brytanii Honda CRF250M kosztuje  równowartość około 20 tys. zł.

3 KOMENTARZE

  1. Posiadam ostatnie wydanie ‚Funmoto’ Hondy czyli FMX650 z 2005 roku. Chetnie bym sie przesiadl na cos z nowsza technologia, sam zegar zyfrowy w tym nowym modelu juz mnie nakreca na zamiane…no ale nie na 250cc!

    Nie uzywam swojej 650tki na wyscigi Supermoto, ale przyzwyczajony do mocy wiekszego silnika to jednak pozostaje mi czekanie az Honda przerobi chocby nawet swoja CFR450 na Supermoto.

  2. @Slawek dla mnie dla odmiany 250ccm byłoby satysfakcjonujące ale nie za równowartość 20 tysięcy… Nie zarabiam źle, lubię czasem poszaleć finansowo na miarę swoich możliwości, jednak tutaj włącza się kontrolka rozsądku ;)

  3. Być może to będzie fajny motorek.. ale cóż.. Kiedyś DRZty 400 były po 19-20 tys…. a były znacznie mocniejsze…. Panowie z Japonii, już dawno powinni przemyśleć koszty w swoich firmach.. Wywalić ze stołków połowę managerów, i wrócić na ziemie z cenami… a jak nie… to za 10 lat.. z japońskiej czwórki może zostać góra dwójka…. Ja stawiam, że przeżyją Honda i Kawasaki.. jako najmniej oderwane od rzeczywistości. XR400 jakieś 20 lat temu był tez fajnym motocyklem..
    Bieda Panowie japońcy.. bieda…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!