Masz do kuchni dwie lewe ręce? Potrafisz przypalić nawet wodę na herbatę? Nie możesz już patrzeć na chińskie zupki i paprykarz? Nie martw się, mamy dla Ciebie 7 szybkich i sprawdzonych przepisów, które umilą Twoje wyprawy motocyklowe. 

Kiedy czytam niektóre relacje opisujące wyprawy motocyklowe zadziwia mnie, jak wielu bikerów marnuje cenne miejsce w kufrach i sakwach wożąc konserwy, słoiki i zupy w proszku. Jeśli celem motocyklowej wyprawy nie jest Biegun Północny lub środek Sahary jedzenie jest dosłownie w zasięgu ręki. Wszędzie tam, gdzie mieszkają ludzie musi być woda i żywność.

Owszem, warto mieć ze sobą żelazną rezerwę: suszone mięso i warzywa, trochę makaronu lub ryżu czy odrobinę mąki. Ale w żadnej wyprawowej torbie doświadczonego podróżnika nie znajdziemy chińskiej zupy! Nie dość, że zajmuje ona sporo miejsca, to jeszcze powoduje rozstrój żołądka.

Dla wszystkich tych, których kontakt z kuchnią ogranicza się do zmywania naczyń w niedzielę, mamy siedem sprawdzonych przepisów, którymi z łatwością można zapełnić jadłospis podczas motocyklowej wyprawy. W czasie podróży warto mieć te przepisy przy sobie razem z podręcznym sześciopakiem, o którym pisaliśmy w jednym z poprzednich poradników.

1. Placki ziemniaczane: Rösti

RostiDwa ziemniaki obieramy, kroimy w cienkie plastry, plastry kroimy w paseczki. Mieszamy z dwiema szczyptami mąki i trzema szczyptami soli. Formujemy w dłoniach kulkę i wrzucamy na rozgrzany olej (musi skwierczeć). Smażymy kilka minut z każdej strony. Do rösti pasuje jogurt naturalny lub kwaśna śmietana. Można dodać pokrojoną drobno kiełbasę, cebulę, boczek, warzywa.

2. Mięso duszone: Začinjca

ZacinjcaMięso, cebulę i paprykę kroimy w drobną kostkę. Mięso obsmażamy na mocno rozgrzanym oleju aż się zarumieni na brązowo. Dodajemy cebulę, smażymy razem z mięsem 3 minuty, dodajemy pokrojoną paprykę i trzy szczypty papryki w proszku, solimy cztery szczypty, smażymy trzy minuty. Zalewamy sokiem pomidorowym z butelki (lub wrzucamy pomidora pokrojonego w kostkę) tak, aby nie zakryć składników, dusimy ok. 10 minut, następnie wrzucamy małą garść ryżu i dusimy wszystko na niewielkim ogniu do miękkości. Można dodać wędzoną słoninę zamiast oleju (trzeba ją pokroić w kostkę i wytopić), świeże zioła, wędzonkę, drobne kawałki pieczywa, czosnek, fasolkę z puszki.

3. Warzywa duszone: Peperonata

PeperonataCebulę, paprykę i cukinię kroimy w drobną kostkę. Obsmażamy na rozgrzanej oliwie lub oleju do miękkości, dodajemy pokrojone w drobną kostkę pomidory, dolewamy odrobinę wody, solimy i dusimy aż woda z pomidorów całkowicie odparuje.
Można dodać: świeże zioła, pieczarki, bakłażana, czosnek, twardy biały ser.

4. Ryba z ognia: Ristiinnaulittu

RybaŚwieżą rybę pozbawiamy głowy, ogona, patroszymy. Przecinamy ją na pół wzdłuż kręgosłupa i wyjmujemy go delikatnie wraz z ośćmi. Otrzymany filet “wieszamy” na mocno rozgałęzionym patyczku, robiąc dziury w skórze ryby. Patyczek wbijamy tuż przy ognisku. Kilkakrotnie delikatnie odwracamy, solimy po upieczeniu. Jeśli mamy folię aluminiową, warto zawinąć w nią filety do pieczenia. Można także piec rybę w całości, ale należy ją wypatroszyć i ponacinać skórę. Ten sposób zajmuje jednak znacznie więcej czasu.

5. Mięso z ognia: Cordeiro com fogo

Cordeiro de fogoMięso (jagnięcina, drób), kroimy w długie,cienkie plastry, ziemniaka (lub batat) kroimy wzdłuż na ćwiartki. Plastry mięsa nabijamy na zaostrzone patyczki tak, aby przechodził on raz z jednej, raz z drugiej strony mięsa. Rozciągamy plaster wzdłuż patyczka. Można wpleść w ten “szaszłyk” jakieś aromatyczne ziele, np. szałwię lub tymianek. Ziemniaka (lub batat) owijamy folią aluminiową tak, by folia znajdowała się między ćwiartkami. Wkładamy go do ognia, a szaszłyki układamy na kamieniu blisko ognia i często odwracamy. Można dodać: cebulę, ostrą paprykę.

6. Orient Express: Pilaw

PilawMięso i dowolne warzywa kroimy na małe kawałki (wielkości grochu). Na bardzo mocno rozgrzanym oleju obsmażamy mięso na brązowo, następnie dodajemy warzywa. Kiedy są miękkie, dodajemy fasolę lub ciecierzycę z puszki, solimy , dolewamy trochę wody, doprowadzamy do wrzenia i wsypujemy małą garść kaszy bulgur lub kuskus. Po około 5-6 minutach, kiedy kasza spęcznieje i zmięknie, mieszamy przez chwilę.
Można dodać: świeżą kolendrę lub pietruszkę, krewetki, ostrą paprykę, kawałki ryb, rodzynki, twardy biały ser, surowe jajko.

7. Fast Food: Hamburger

HamburgerSolidną garść mielonego mięsa mieszamy z drobno posiekaną cebulą, żółtkiem, ketchupem i musztardą z saszetki (dostępne na stacjach benzynowych). Całość dokładnie wyrabiamy, solimy 3-4 szczypty i wkładamy na mocno rozgrzany olej lub ruszt (np. wykonany z siatki ogrodzeniowej). Obsmażamy z każdej strony, potem zmniejszamy nieco ogień i smażymy ok. 12 minut odwracając kilkakrotnie. Kiedy burger jest już usmażony (powinien być sprężysty) odkładamy go na chwilę i opiekamy bułkę nad ogniem.
Można dodać: świeże zioła, czosnek, ser, sałatę, pomidora.

Szybko i prosto

Powiedzmy sobie szczerze: to nie są dania godne gwiazdki Michelina. Jednak dzięki swej absolutnej prostocie są łatwe do wykonania niemal w każdych warunkach i co ważniejsze – przy użyciu powszechnie dostępnych na prawie całym świecie składników. Zaprezentowane przepisy przydadzą się nie tylko podczas podróży: możecie na ich bazie rozwijać swą kulinarną pasję lub zaskoczyć znajomych, którzy nie ufają waszym kucharskim umiejętnościom.

2 KOMENTARZE

  1. Podziwu godne podejście kulinarne – bravo dla Autora… Kto z Nim jeździ, dobrze ma. ps. A ja mam taką adrenalinę jadąc, że nie odczuwam głodu. Pamiętam, jak pierwszy raz przejechałem z Valenci do Łodzi na tabliczce czekolady w 3 dni (nacjonalkami). Swoją drogą prawdą jest, co pisze Autor, ale odam, że nawet nie trzeba pichcić, tylko wystarczy mieć kasę i stawać w małych miejscowościach przy sklepikach, marketach lub tanich barach i nie wozić nic ze sobą. Kupienie jedzenia i branie go w kufry też kosztuje i to porównywalną kasę, co ją wydamy na miejscu (Polska to b. drogi kraj). Swoją drogą zabieranie z sobą tysiąca rzeczy do jedzenia, np. konserw, itd., było normą w komunie. Pamiętam, jak nad morze woziliśmy ryby, – obłęd. Pozdrawiam, T.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!