Zbierz kilka milionów dolarów, dołóż znane nazwisko, sztab specjalistów i… jedź w podróż dookoła świata. Czy taka podróż może się nie udać? Oto recenzja książki „Wielka Wyprawa„.

Podróży, które zaczynały się od szalonego pomysłu pojawiającego się ni stąd ni zowąd, było sporo.  Szalony pomysł objechania globu dookoła na motocyklach zaświtał w głowach także dwóm bardziej lub mniej znanym aktorom, Ewanowi McGregorowi i Charley’owi Boormanowi.

W przeciwieństwie do zwykłych śmiertelników, obydwaj prawie od samego początku mogli liczyć na wsparcie producentów telewizyjnych i sztabu osób, które przez kilka miesięcy pomagały w załatwieniu wszelkich formalności związanych z wyjazdem. Z podróży przez kilka krajów europejskich, Azję oraz Amerykę Północną, odbytej na dwóch BMW 1150GS Adventure, powstał 10-odcinkowy serial „Long way round” i książka pod tym samym tytułem (polski tytuł: „Wielka wyprawa. Niezwykła motocyklowa podróż dookoła świata”).

Książka „Wielka wyprawa” zapowiada się interesująco. Z okładki uśmiecha się dwóch motocyklistów, w środku zamieszczono dokładne mapy i sporo nie najgorszych zdjęć, a recenzja z tyłu okładki pozwala liczyć na „fascynującą, szczerą, niezwykle cenną powieść zapewniającą doskonałą rozrywkę”.

Jednakże poza kilkoma pierwszymi rozdziałami, w których autorzy kipią energią i epatują radością z faktu, że ich marzenie wreszcie się spełnia, z kolejnymi kilometrami ich ciągłe gnanie przed siebie i odliczanie dni do końca podróży, sprawia, że cała wyprawa coraz bardziej traci urok dzikiej, męskiej przygody.

Dodatkowo, ciągle w pamięci czytelnika pozostaje fakt, że za sukcesem wyprawy stoi cały sztab specjalistów, którzy przygotowali podróż od A do Z i czuwają nad jej przebiegiem. Ewana i Charleya na krok nie odstępuje kamerzysta, a w ślad za nimi podąża w jeepie, załadowanym od góry do dołu zapasowymi częściami do motocykli (w tym 18 zapasowych opon!), kilkuosobowa ekipa, z lekarzem na czele, gotowa pomóc w kryzysowych sytuacjach.

Mimo tak świetnego zaplecza technicznego i wsparcia obydwaj panowie w co drugiej wypowiedzi dają wyraz swojemu niezadowoleniu ze stanu nawierzchni dróg w Azji Środkowej czy tęsknocie za rodzinami. Po pewnym czasie ich narzekania zaczynają już męczyć.

Szkoda, że aż tyle miejsca autorzy poświęcili na opisywanie swoich emocjonalnych rozterek zamiast skupić się na bardziej szczegółowym przedstawieniu odwiedzanych miejsc i napotykanych ludzi. Aż jedna czwarta wyprawy, tj. podróż przez całą Amerykę Północną z Alaski do Nowego Jorku, została opisana zaledwie na 30 stronach 340-stronicowej książki! Powierzchowne opisy miejsc to chyba największy minus tej lektury.

Mimo wszystko książkę „Wielka Wyprawa” czyta się łatwo i szybko dzięki formatowi, w którym autorzy na zmianę komentują kolejne epizody swojej podróży. Niektóre przeżywane przez nich przygody rozbawiają, inne trzymają w napięciu.

Zawarty na końcu książki poradnik dotyczący sprzętu może pomóc czytelnikowi przygotować się do podobnej wyprawy (oczywiście pod warunkiem posiadania sporych środków finansowych lub przynajmniej hojnego sponsora).

Zdecydowanie ciekawszy od książki jest serial „Long way round” wyemitowany w telewizji w 2004 roku. Choć opowiadana historia jest taka sama, ujęcia kamery są o wiele bardziej plastyczne od książkowej relacji. W serialu ciekawie przedstawiono również cały etap przygotowań, z wyborem motocykli i szczegółowym planowaniem trasy włącznie, czemu w książce poświęcono zaledwie parę stron.

Serial nakręcony z dużym poczuciem humoru jest od książki o wiele lepiej zbalansowany  – są zabawne historie, chwile wzruszenia, elementy strachu, wyczerpania, i z pewnością zdecydowanie mniej narzekania.Trzeba przyznać, że McGregora i Boormana o wiele lepiej się ogląda niż czyta.

Serial z pewnością spodoba się zarówno miłośnikom dokumentów przyrodniczych i kulturowych, wielbicielom przygód i dalekich podróży, jak i fascynatom motocyklowym. Osobom zainteresowanym zapoznaniem się zarówno z książką, jak i filmem, polecam w pierwszej kolejności lekturę książki „Wielka Wyprawa”, a dopiero później obejrzenie serialu; w przeciwnym razie prawdopodobnie ciężko będzie dotrzeć do końca książki.

Oficjalna strona wyprawy

Wielka Wyprawa” – galeria

"Wielka Wyprawa" "Wielka Wyprawa" "Wielka Wyprawa" - Ewan McGregor i Charley Boorman przemierzają świat "Wielka Wyprawa" - autorzy książki gdzieś na drugim końcu świata "Wielka Wyprawa" - Charley Boorman i Ewan McGregor "Wielka Wyprawa"

8 KOMENTARZE

  1. Filmu nie widziałem ale książkę czyta się całkiem fajnie. Ulubiony mój etap podróży to Kazachstan i impreza z mafiosami. A z tą ekipą za nimi to rzeczywiście śmiesznie się czyta jak chłopaki trzęsą portami, a z nimi dżip załadowany częściami i jeśli dobrze pamiętam jeszcze telefon satelitarny do codziennej łączności z żonkami

  2. Jaki „dżip” ?!

    No ja wiem,ze nie kazdy musi sie znac na autach terenowych, ale nie kazda terenowka to jeep. Tak samo jak nie kazdy odkurza to elektrolux – jak mowila moja babcia.

    • A Ty za chwilę wysiądziesz w ADIDASACH z DŻIPA podklejonego SKOCZEM, zatankujesz na CEPEENIE, ogolisz ŻYLETKĄ i zmienisz dziecku PAMPERSA. Dżip funkcjonuje już jako synonim terenówki.

  3. Bzdury piszecie, że z takim sztabem każdy pojedzie. Otóż nie każdy. Niektórym najzwyczajniej zabrakłoby jaj. Co z tego, ze było wsparcie jeśli spotykali się tylko na granicach. Jeśli w Kazachstanie pęknie kufer, czy w Mongolii rozsypie się stelaż to trzeba sobie umieć poradzić w takich obcych warunkach. To nie była sterylna wyprawa, co sami osiągnęli to ich. A poza tym każdy jeden z Was (ja zresztą też) zgodziłby się na taką wyprawę jeśli ktoś mi za nią zapłaci? Nie pisze prawdy?
    A poza tym to też aktorzy, którzy utrzymują cały sztab ludzi. Nikt by im nie pozwolił pojechać samotnie. Więc lepiej tak niż siedzieć na tyłku i narzekać jak to jest źle… Każdy sam może sobie zrobić taką wyprawę – nawet w Polsce i nawet na 125 ccm, tylko trzeba mieć wyobraźnię i chcieć :)

  4. Myślę że książka to tylko dodatek do całej wyprawy, mająca na celu ściągnięcie kasy „z rynku”. Tak samo jak książki o filmach sensacyjnych. Film na pewno dobry, oglądałem z zapartym tchem.

  5. Witam
    Was książka super nie mogłam się od niej oderwać
    i to prośba chętnie oglądneła bym film macie może jakieś na miary na ich film ? jeszcze fajniej by było gdyby był z lektorem lub chociaż napisy :)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!