Aby nasze wspomnienia z podróży były fantastyczne i wspaniałe, warto się do nich porządnie przygotować. Zacznijmy od tego, jak bezboleśnie poradzić sobie z bagażem.

 

Helena Budnicka*

 

Przed nami wyjazd, przygotowane górki rzeczy leżą grzecznie na kanapie, tylko wrzucić na motocykl i w drogę… Ha! Tylko jak to zrobić żeby było dobrze? Przystępujemy więc do pakowania. Przede wszystkim ciężkie rzeczy w sakwach/kufrach bocznych pakujemy wagowo – to znaczy cięższe niżej a lżejsze wyżej. Ważne też, by w obu kufrach, ciężary były rozłożone równo aby żaden z kufrów nie był cięższy, bo inaczej całą drogę będziemy walczyć z zaburzonym prowadzeniem motocykla w zakrętach.

 

Lżejsze rzeczy też do tankbaga i kufra centralnego. Dlaczego nie cięższe? Proste pytanie: czy łatwiej przeprowadzić przez parking motocykl pusty czy z siedzącym 40 kg pasażerem z tyłu? Odpowiedź prosta „sam” więc jak zapakujesz 40 kg do centralki li i jedynie to będzie podobny efekt co z tym 40 kg pasażerem.

 

Jeśli masz sakwy a nie kufer i nie masz na nie pokrowca przeciwdeszczowego, to warto pamiętać aby pakując rzeczy, każdą górkę zapakować osobno do torby plastikowej najlepiej typu „zip” a jeśli nie mamy, to przynajmniej do zwykłej reklamówki, by uniknąć przemoczenia znajdujących się w nich rzeczy.
Dzięki właściwemu rozłożeniu ciężarów na motocyklu, motocykl prowadzi się dużo stabilniej i łatwiej nim sterować (w następnym odcinku podsumujemy najczęstsze przyczyny wywrotek i jak im zapobiegać, bo nie jest zapewne zaskoczeniem zapewne ze najczęstsze przyczyny wywrotek to właśnie te związane z ciężarem i „nieutrzymaniem” motocykla).

 

Jeśli lubimy w podróży robić często zdjęcia to aparat oczywiści również do tankbaga, jeśli rzadziej może być do kufra centralnego – jedno z tych dwóch miejsc wybieramy ze względu na większe bezpieczeństwo sprzętu.

 

Jak już uporamy się z zapakowaniem motocykla po zęby to zanim radośnie na niego wskoczymy i pomkniemy w świat poświęćmy trochę czasu na kompletnie niedoceniane a jakże ważne w gruncie rzeczy… polatanie takim zapakowanym motocyklem po parkingu. „Jak to? Przecież cały dzień latania i następny i następny przede mną, to po jakiego grzyba latać po parkingu?” – można by spytać. Otóż to latanie jest celowe: rozpoznawczo-zapoznawcze. Celem jest zapoznanie się z tym jak nasz motocykl, aktualnie objuczony jak osiołek jadący na grecki targ, będzie się zachowywał czy to przy gwałtownym hamowaniu, omijaniu nagle pojawiającej się przeszkody czy też podczas hamowania w zakręcie (jak zajdzie taka potrzeba). Jeśli przećwiczymy konkretne sytuacje w domu nie zaskoczy nas później żadna nagła i niemiła niespodzianka. Bo to właśnie wszystko chodzi o to by zminimalizować wystąpienie tych niemiłych.

 

Niezbędnik motocyklistki

5 rzeczy, które musisz zabrać

1. Tankbag – po odpięciu zmienia się w plecak. Wszystko co najważniejsze i najcenniejsze mam w nim zawsze pod ręką (dokumenty, pieniądze, kosmetyczka, aparat i inne niezbędności)

2. Porządne kufry lub sakwy – muszą być łatwe w zdejmowaniu i posiadać bezpieczne zamknięcie. Większość porządnych kufrów bocznych przeżyje nawet szlifowanie na nich.

3. Przeciwdeszczówka – wielokrotnie uratuje od przemoczenia i skutecznie odsunie widmo jazdy w mokrych ciuchach. Przyjemność z jazdy spada wtedy do minus 10, a i samopoczucie spowodowane lekkim skostnieniem i zasinieniem nie odstaje.

4. Klapki – no bo ile można latać na postojach w motocyklowych butach, szczególnie  jak jest gorąco?

5. Mokre chusteczki – nadają się niemal do wszystkiego: higieny, „umycia” rąk gdy w pobliżu brakuje wody czy wyczyszczenia much z szyby motocykla.

 

* Autorka jest właścicielką salonu Motorista. Pomysłodawczyni i założycielka OSK Motorista. Instruktor kategorii A i B. Jeździ każdym rodzajem motocykla z taką samą radością od prawie 20 lat. Ma za sobą wiele tysięcy kilometrów przejechanych zarówno po szosie, jak i poza nią. Startowała w rajdach enduro. Na torze nie potrafi  się pozbyć banana z twarzy.

Uczestniczy w wielu inicjatywach wspierających bezpieczeństwo w ruchu drogowym, takich jak Honda Fun & Safety, projekt podnoszenia umiejętności – Gymkhana, pikniki szkolne i pokazy oraz wiele innych.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułGranicznych wspomnień czar
Następny artykułFrancja. Suzuki Burgman jedzie przez Szampanię do Paryża

Właścicielka salonu Motorista. Pomysłodawczyni i założycielka OSK Motorista. Instruktorka kategorii A i B. Jeździ każdym rodzajem motocykla z taką samą radością od prawie 20 lat. Ma za sobą wiele tysięcy kilometrów przejechanych zarówno po szosie, jak i poza nią. Startowała w rajdach enduro. Na torze nie potrafi się pozbyć banana z twarzy.

Uczestniczy w wielu inicjatywach wspierających bezpieczeństwo w ruchu drogowym, takich jak Honda Fun & Safety, projekt podnoszenia umiejętności – Gymkhana, pikniki szkolne i pokazy oraz wiele innych.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!